Skocz do zawartości


Zdjęcie

Inhaler


53 replies to this topic

#1 One.U2.fan

One.U2.fan

    Użytkownik

  • Members
  • 568 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 luty 2020 - 21:30

Piszemy oceniamy zespół Inhaler. Jak wiemy Elijash z zespołem wczoraj odwiedzili nasz kraj zagrali na gali bestsellerów Empiku. 



#2 derka

derka

    Lady with the spinning head

  • Moderatorzy
  • 5507 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z krainy Oz

Napisano 05 luty 2020 - 21:41

<Bądź synem znanego muzyka> 

<Co drugi dziennikarz, zwłaszcza na początku twojej kariery>: CZY CZUJESZ PRESJĘ BYCIA SYNEM BONO, CZY POMOGŁO WAM TO W KARIERZE, CZY NIE BOISZ SIĘ PORÓWNAŃ, JAK TO JEST BYĆ SYNEM BONO?



There's always a chance as long as one can think
this is music : last

#3 soulmate.

soulmate.

    Użytkownik

  • Members
  • 1619 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:atomic idyll

Napisano 05 luty 2020 - 22:06

no tak, bo przecież Bono to jedyny muzyk na świecie. o kogo innego można zapytać.. badum tssss. po pierwszej wzmiance zanosiło się, że na tym się skończy i przejdą do sensownych pytań...a tu jeb. 5 minut, które nie powinno istnieć. i jeszcze Ci dziennikarze myślą, że to takie zabawne "och, czy denerwuje Cię, że pytam o Bono, haha hihi hehe". Mam nadzieję, że oni serio mają na to wywalone i śmieją się jeszcze bardziej ;)


IrishGirl z u2.heh.pl


#4 feedback

feedback

    Użytkownik

  • Members
  • 2304 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:melancholy hill

Napisano 05 luty 2020 - 22:35

mam wrażenie, że skoro młody zdecydował się pójść tą drogą na poważnie to zaakceptował, że tego typu sytuacje będą się zdarzać. najsłabiej wypadają w takich momentach 'dziennikarze', którzy krążą wokół wiadomego tematu. jest to słabe, bo prowadzenie wywiadu w ten sposób to brak szacunku dla pozostałych chłopaków z zespołu. z drugiej strony pewnie sami sobie zdają sprawę, że otwiera im to drzwi, które normalnie byłyby zamknięte i wiedzą, że jeśli chcą w to brnąć to muszą mieć wywalone i się nie napinać przy tego typu pytaniach. tak czy tak trzymam kciuki i mocno kibicuję :D

Midnight is where the day begins.


#5 Rodia

Rodia

    Użytkownik

  • Members
  • 1859 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisano 05 luty 2020 - 22:39

Są chujowi.



#6 One.U2.fan

One.U2.fan

    Użytkownik

  • Members
  • 568 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 05 luty 2020 - 23:24

Są chujowi.

Rodia stać cię chyba na lepszą wypowiedź

#7 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 17433 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 06 luty 2020 - 05:15

Mnie ta wypowiedź wybitnie rozbawiła jako pierwsza rzecz dziś ;) Bo bywają i nieźli ale i czasem ciency jak dupa węża ;) Co nie zmienia faktu że po prostu im współczuję tego co słusznie napisano wyżej. Przecież nawet temat tego wątku - proszę, Marysiu, zmień go na po prostu "Inhaler".



#8 soulmate.

soulmate.

    Użytkownik

  • Members
  • 1619 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:atomic idyll

Napisano 06 luty 2020 - 17:43

ano właśnie - sama nazwa, i wystarczy.

IrishGirl z u2.heh.pl


#9 One.U2.fan

One.U2.fan

    Użytkownik

  • Members
  • 568 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 06 luty 2020 - 18:25

ano właśnie - sama nazwa, i wystarczy.

ok możemy zmienić temat na samą nazwę tylko niech zrobią to moderatorzy bo ja nie wiem jak się edytuje temat



#10 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10462 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 07 luty 2020 - 17:54

W sumie współczuję Eliemu. Całe życie będzie żył z łatką syna Bono. Nawet to zaproszenie do Polski - nie oszukujmy się - to tak naprawdę ukłon w stronę Bono i U2, którzy bardzo dawno u nas nie byli. Cos na zasadzie: ,nie możemy mieć Bono to niech chociaż syn przyjedzie" :P smutne bo to fajni, zdolni młodzi muzycy ale jeszcze długo (o ile w ogole) będą żyli jako cienie Bono.

Niekoniecznie. Czasy się zmieniają. Eli kiedyś w wywiadzie powiedział, że już teraz spora część ich fanów nie tylko nie wie, że jest on synem Bono, ale nie wie nawet, kto to jest Bono :D

 

Na razie żadna z ich piosenek nie wpadła mi w gust, ale życzę im wszystkiego najlepszego.

 

Skoro mamy już wątek o zespole to prosiłbym o nim pisać tam, reszta dzieci nadal tu. No.

 

 

A TAKIEGO WAŁA.

 

 

 

 

 

 

 

Nie no, żartuję, dopiero po napisaniu przeczytałem, proszę o przeniesienie :D


Drink Scotch whiskey all night long
And die behind the wheel

Tak uważam.

#11 Rodia

Rodia

    Użytkownik

  • Members
  • 1859 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisano 08 luty 2020 - 18:11

Rodia stać cię chyba na lepszą wypowiedź

 

Nie stać, bo nie ma tu o czym pisać. Po prostu na moje, niewprawne, nieosłuchane ucho po prostu kompletnie niczym się nie wyróżniają. To jest jakiś podmokły indie rock circa 2003, z czasów, nie wiem, jakiegoś wczesnego Interpol, z tego co słyszałem parę piosenek Interpol. Nie ma w nich nic ciekawego, nic oryginalnego, brzmią jak pierwsza lepsza kapela studencka. Równie dobrze mogę iść na Juwenalia UW, by posłuchać takiego rocka.

Poza tym ja naprawdę nie rozumiem po co taki człowiek, jak Eliasz zakłada zespół. Typ ma wszystko, gdybym był na jego miejscu to prawdopodobnie już dawno leżałbym przećpany w jakimś dole pod Dublinem obok jakiejś pięknej dupy, która poleciała na to, że jestem muzycznym księciem z willą w Killiney.

To jest taka za wszelką cenę próba udowodnienia, że jestem godzien tego całego bogactwa i przywilejów, w które się wrodziłem, więc założę zespół, by pokazać, że na to zasługuję i nie jestem tylko synem tatusia. A ja nie widzę nic złego w byciu synem bogatego tatusia, i przyznania tego, że tak, mam fajnie, i co mi zrobicie? Nic mi nie zrobicie, bo szybuję całe kilometry nad wami; może gdyby Eliasz to przyznał i napisał, na przykład, o relacji z ojcem to byłoby to jakoś ciekawe, coś by tym przekazał, no bo, przepraszam bardzo, o czym ten chłopiec ma śpiewać? 

 

On this rainy day
I beg for your hand in marriage
I feel it's been a pleasure
To bathe in my own discomfort
When I'm on my knees
And I feel a little spontaneous
Honey I've lost the ring
But I want you to know it's on purpose

 

Przepraszam, ale co to jest? I beg for your hand in marriage; honey I've lost the ring but I want you to know it's on purpose? No to oświadczasz się tej dupie, która leci na hajs Twojego starego czy gubisz ten pierścionek? Bo to, wiesz, Eliasz, albo jedno albo drugie, oświadczyny ze zgubionym pierścionkiem to tak trochę słabo, a jeśli go zgubiłeś to co się dziwisz, że ona się nie zgadza, i że masz "discomfort"?

 

Yeah, you have to move on

Gotta leave it all behind, you gotta stay down
'Cause we know we're gonna die, this is real life
Right between the eyes, now we don't run
But we're running out of time

 

Cause we know we're gonna die, this is real life? Chłopie, co Ty chcesz mi wmówić? Jaki real life? Z której strony twoje życie to jest real life, w którym miejscu, przepraszam ja ciebie, w którym pokoju waszej willi na dublińskim wybrzeżu z waszą wyjebaną w chuj bramą, na której żeście se wygrawerowali poezje Arthura Rimbaud, i spod której mnie przegonił wasz ochroniarz, bo chciałem jej zrobić zdjęcie, twoje życie jest prawdziwe, takie jak moje? Ty sobie jaja robisz? Laska w banku próbująca mi wlepić lipnie oprocentowany kredyt brzmi bardziej wiarygodnie od ciebie.

 

Poza tym muzycznie to jest po prostu słabe no.

 

I to naprawdę nie chodzi o to, że jadę po uprzywilejowaniu typa, bo taki Mata udowodnił, że można być chłopcem z ustawionej rodziny i mieć coś ciekawego do powiedzenia.



#12 soulmate.

soulmate.

    Użytkownik

  • Members
  • 1619 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:atomic idyll

Napisano 08 luty 2020 - 19:22

I to naprawdę nie chodzi o to, że jadę po uprzywilejowaniu typa, bo taki Mata udowodnił, że można być chłopcem z ustawionej rodziny i mieć coś ciekawego do powiedzenia.

 

serio?

jeśli popłuczyny po Taco Hemingwayu nazywasz "czymś ciekawym do powiedzenia", to pozostaje mi tylko westchnąć i śmiechnąć.


IrishGirl z u2.heh.pl


#13 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10462 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 08 luty 2020 - 20:09


I to naprawdę nie chodzi o to, że jadę po uprzywilejowaniu typa, bo taki Mata udowodnił, że można być chłopcem z ustawionej rodziny i mieć coś ciekawego do powiedzenia.

Eeee, nie.

 

Ale generalnie temat ciekawy i obszerny: dlaczego ktoś pochodzący z klasy uprzywilejowanej nie może się z tym pogodzić i udaje, że jest "taki sam jak wy", zamiast się po prostu cieszyć z tego, że ma lepiej, jest z klasy uprzywilejowanej i nie jest taki sam jak my?

 

Ale to chyba dość proste. Eli nie wywodzi się z rodziny królewskiej, szlacheckiej czy biznesmeńskiej. Jego tatuś był synem urzędnika pocztowego i od swojego ojca mógł dostać co najwyżej kopa w dupsko. Nie był biedakiem, ale był w najściślejszym znaczeniu tego słowa zwyczajniakiem. Zaczynał więc od niczego, a osiągnął wszystko, został liderem największego zespołu świata i zarobił miliardy. Jest podobno coś takiego jak "kompleks ojca". Ja tam zawsze zazdrościłem tym, co to pierwszy miliard "na dobry start" po prostu dostali od rodziców. Narzekać na to to dla mnie trochę tak, jakby narzekać że się wygrało w totka. Ale nie wiem, jak to jest. Nie wiem, jak to jest mieć poczucie, że twój tatuś jest tak kurewsko zajebisty, że ty po prostu nie masz żadnych szans mu dorównać. Bo nawet jeśli twój zespół też zostanie największy na świecie (not gonna happen), a ty zarobisz miliardy, i tak wszyscy będą wiedzieć (i sam będziesz to zawsze miał z tyłu głowy), że miałeś łatwiej, co to w końcu niby za osiągnięcie, jak się jest synem Bono to sobie można, a nawet jest to oczywiste. W sumie to, jako syn Bono, masz wręcz taki obowiązek. Będąc synem Bono, nie możesz tak po prostu nie osiągnąć sukcesu, bo wtedy będzie to oznaczać, że jesteś do dupy dużo bardziej niż inni, którzy mieli pełne prawo go nie osiągnąć, bo nie dostali miliarda na dobry początek. A z drugiej strony, jeśli jednak go osiągną, nawet mniejszy niż ty, i tak będą bardziej zajebiści, bo osiągnęli go pomimo tego, że nie dostali miliarda na dobry początek. Generalnie, jeżeli jesteś ambitny, to nie jest to sytuacja do pozazdroszczenia. A jeszcze w dodatku nie masz prawa na to narzekać, bo w końcu ci, co nie dostali miliarda na dobry początek, naprawdę mają gorzej niż ty, w żaden sposób temu nie zaprzeczysz. Potrafię zrozumieć kogoś, kto z tej matni nie potrafi się wydostać.


Drink Scotch whiskey all night long
And die behind the wheel

Tak uważam.

#14 feedback

feedback

    Użytkownik

  • Members
  • 2304 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:melancholy hill

Napisano 08 luty 2020 - 20:26

teraz dopiero zaczęłam mu współczuć. bo uświadomiłam sobie, że czegokolwiek byś nie zrobił jako dziecko sławnych rodziców i tak zawsze zostaniesz skrytykowany. usiądziesz na dupie - źle. będziesz chciał coś osiągnąć - też źle. myślę, że nawet jakby zdobył Nobla to pojawiłyby się głosy, że tatuś mu to załatwił. człowiek nie może robić tego co lubi, bo ktoś zarzuci mu, że bardziej autentyczny byłby wtedy kiedy by się zaćpał za kasę rodziców. jprdl.

Midnight is where the day begins.


#15 soulmate.

soulmate.

    Użytkownik

  • Members
  • 1619 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:atomic idyll

Napisano 08 luty 2020 - 22:19

przypominam, że prawdziwe życie to pasmo nieustannych porażek, picie, ćpanie, jaranie, pała z matmy. a jak ktoś o tym nie śpiewa, to uj się zna.
szkoda, że prawie nikt nie rozpatruje tego w kontekście naturalnych zdarzeń typu like father like son. przecież to dotyczy każdej grupy społecznej. ileż to przypadków kiedy dzieci idą w ślady rodziców. wielkie mi halo. a muzyka? czy aby być dobra, musi poruszać ciężkie tematy żywota na tym łez padole? cytując słusznie Johnnego: „eeee, nie”.

IrishGirl z u2.heh.pl


#16 Rodia

Rodia

    Użytkownik

  • Members
  • 1859 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warszawa

Napisano 08 luty 2020 - 23:25

Trochę smutno, że przyczynkiem do rozmowy o przywileju i nierównościach klasowych jest grupa tak bezbarwnych, szarych młodziaków, jak Inhaler, ale dobrze, ja się bardzo chętnie pokłócę, nawet jeśli o tak błahą rzecz ;)

 

serio?

jeśli popłuczyny po Taco Hemingwayu nazywasz "czymś ciekawym do powiedzenia", to pozostaje mi tylko westchnąć i śmiechnąć.

 

Nie widzę za bardzo podobieństw między Taco i Matą, ten drugi nawet chyba odżegnuje się od inspiracji tym pierwszym, ale nie chce mi się sprawdzać. Taco, z tego co pamiętam, na dwóch pierwszych EPkach próbował, będąc synem dyplomatów, robić się na zwykłego biednego studenta, który pije z ziomkami browar przy Wiśle i dostaje wpierdol w Subwayu na Świętokrzyskiej, a Mata atakuje zupełnie od drugiej strony - w ogóle nie udaje, że jest kimś zwykłym, bo wie, że nie jest i nie próbuje się na takowego robić, przeciwnie, pół "Patointeligencji" to wymienianie swoich przywilejów - które jednoznacznie sytuują go "po drugiej stronie" - a drugie pół wyraża tęsknotę za tym, by tych przywilejów właśnie nie było (to, czy jest ona autentyczna czy grana to sprawa zupełnie odrębna).

Naprawdę nie widzę między chłopcami specjalnych podobieństw, powiedziałbym nawet, że są to swoje lustrzane odbicia. Taco udaje kogoś, kim nie jest, Mata nie robi tego ani przez moment.

 

 

teraz dopiero zaczęłam mu współczuć. bo uświadomiłam sobie, że czegokolwiek byś nie zrobił jako dziecko sławnych rodziców i tak zawsze zostaniesz skrytykowany. usiądziesz na dupie - źle. będziesz chciał coś osiągnąć - też źle. myślę, że nawet jakby zdobył Nobla to pojawiłyby się głosy, że tatuś mu to załatwił. człowiek nie może robić tego co lubi, bo ktoś zarzuci mu, że bardziej autentyczny byłby wtedy kiedy by się zaćpał za kasę rodziców. jprdl.

 

Ale ja nie mam do Elijah tego, że próbuje coś osiągnąć; mam to, że w tym, co próbuje osiągnąć jest - na razie przynajmniej - chujowy. Nie interesuje mnie Twój background, czy jesteś z biedy, czy z bogactwa, czy jesteś imigrantem, uchodźcą, białym, czarnym, żółtym, zielonym, kobietą, mężczyzną, obojnakiem, dzieckiem, starcem, czy wierzysz w Boga czy nie wierzysz w Boga, a jeśli wierzysz to w jakiego, z jakiego jesteś kontynentu, czy jesteś Ziemianinem, Marsjaninem, czy z Alpha Centauri - nie interesuje mnie żadna z tych rzeczy, o ile masz coś wartościowego do powiedzenia. Elijah nie ma - i na tym krótkim stwierdzeniu, właściwie, mogłaby się z mojej strony zakończyć dyskusja, no i moglibyśmy się wszyscy rozejść, ale uznałem, że wciągnięcie w to przywilejów klasowych będzie tu przyczynkiem do ciekawej rozmowy.

 

Bo uważam że - złowroga muzyka - główną przyczyną bezbarwności tej muzyki jest właśnie przywilej jej autorów  ;)

 

 

a muzyka? czy aby być dobra, musi poruszać ciężkie tematy żywota na tym łez padole?

 

Musi być po coś. Muzyka chłopców z Inhaler jest, na razie przynajmniej, po nic; takie jest moje odczucie. 



#17 Wiercioch

Wiercioch

    Użytkownik

  • Members
  • 937 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:generalnie to z W-cha

Napisano 09 luty 2020 - 00:25

6!

 

Jako dzis wypity, a i zobowiazany do trzezwosci jutro w poludnie - musze byc bardzo scisly.

 

Kurfa... to jedno zdanie zajelo mi 12 minut i przez ten czas stracilem caly zapas resztek trzezwosci... i jak tu napisac cos z mozgiem ;)

Otoz...

 

(minely 2 godziny; a po drodze jeszcze Rodia dopiernicza, ze 'przywilej autorow'...)

 

Muzycznie zupelnie do mnie nie dociera. Zupelnie.

 

A ze syn Bono w skladzie... no coz... tym bardziej (drogi skladzie) jest to na wasz niekorzysc.

...send in the clowns... (to sam do siebie pisze, gdyz alk)

Kurna - nie znamy Was. Macie pecha. Jest XXI wiek, jest wspolczesnosc, jest inter-wszystko-gram. Wiemy gdzie mieszkacie, ile kalorii przyjeliscie na sniadanie i ile macie w spodniach.

Kurfa - macie pecha. Kazdy mlody zespol ma teraz pecha. Jak zaskoczyc niezaskakiwalna publike? Jak zrobic cos z niczego i wszystiego zarazem?

Kurczaki - odpwiedz jest prosta: niee da rady, sorry, za pozno, jesli nie odkryliscie przypadkiem leku na niesmiertelnosc to nie macie szans (jak Evans, Clayton, Hewson i Mullen Jr.)

Kur zapial - w duzym lotto chyba czworke, albo i piatke ustrzelic to moze sie uda. Ale powyzej piatki, nie ma co liczyc. Zatem...

 

Taka wklejka, autorska - chyba jedna z najlepszych. Patrzta Inhalerzy. Niby to singiel, niby to pierwszy dla Islanda, niby dziewicze-niezbadane-niepojete... niby kurfa nic - a ile juz wtedy znaczylo:

http://u2forums.com/...k-tock/?p=31010

 

A o Was... ja tu teraz glebi nie widze nie tylko w tekscie (do tego moze i trzeba dojrzec), ale i w 'featurze', w calej zawartosci/otoczce... ktora ('u ojcow') juz jednak 40 lat temu ktos potrafil 'sprzedac', 'wcisnac', 'uwiarygodnic'.

Wiem. Wam jest teraz (paradoksalnie) trudniej. Bo jak kiedy ktos ZNACZACY raz Was pokochal, to juz byliscie zarabisci. I nie ma znaczenia, ze Kazik Was 100 lat temu zjechal po jednym koncercie, na ktory sie kiedys napatoczyl. Kiedys wystarczyl jeden idol żeby tworzyć miliony wiernych.

Teraz trzeba miliona naiwnych/obojętnych żeby stworzyć idola. No. Tylko zdobadzcie ten milion. Nie szminka, nie cyckami, nie ch..m, nie naiwnoscia i nie nie swoja kasa.

Teraz czasy sa inne.

Drogi Eliaszu – musisz wnieść się ponad Tatę. Gitarzysto (sorry, na dziś, tylko anonimowy gitarzysto, basisto, perkusisto) musisz wznieść się ponad Slasha i Electric Co. Basisto musisz wznieść się ponad Fleę-Balary’ego i ponad poziom Ocean’u. Garncarzu – czy ja muszę wspominać, że  masz się wzbić ponad Rogera Taylora i stworzyć nowe Out of Control?

Jeszcze. Jeszcze. Jeszcze. Panowie, powoli.

I’m pleased to meet you

Don’t think I’m very good at this

Let me show

I don’t wanna know

I just wanna go (DOWN)

 

Kierunek wyznaczony.

 

 

 

pozdro, Wiercioch


"The right to appear ridiculous is something I hold dear"

#18 Jacob

Jacob

    Użytkownik

  • U2 FAQ MAKER
  • 3266 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 09 luty 2020 - 00:28

Ale dajcie im czas - porównując to Inhaler jest teraz tam gdzie było U2 w 1978 roku. Czyli gdzie? W totalnej dupie - na etapie dzieł takich jak Street Mission :D Wiec naprawdę - wszystko może się zmienić i za parę lat ta kapela (o ile w ogóle jeszcze będzie istniała) może grać zupełnie inaczej i wypracować swój własny styl. Na razie to jest etap muzycznego raczkowania. 



#19 feedback

feedback

    Użytkownik

  • Members
  • 2304 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:melancholy hill

Napisano 09 luty 2020 - 08:54

zespół jeszcze nawet nie wydał pierwszej płyty, a niektórzy narzekają, że nie nagrali czegoś na miarę 'wake up dead man', heh :P

Midnight is where the day begins.


#20 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 17433 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 09 luty 2020 - 10:21

To jest bardzo fajna rozmowa i cieszę się że się odbywa (o take forum! o take!) i żałuję że nie mam jeszcze siły zebrać argumentów żeby się odnieść do tego Taco/Maty bo zwyczajnie nie mam zdania o klasiźmie w wydaniu raperskim (aka mam wbite na obydwu wymienionych i nie będę specjalnie słuchał). Chcę tylko powiedzieć że - dajcie im spokój - i z tym hajpem bo wcale nie są aż tak dobrzy, tu Rodia ma racje że nie są - choć akurat z porównaniem do Interpolu circa '03 strzelił niemiłosiernie wielkie pudło - ale i z hejtem, bo kurcze. Ostatecznie to są młode chłopaki które próbują grać muzykę jak potrafią, nie potrafią może za pięknie, ale coś tam dłubią. Ja też trochę wiem, bo się o to otarłem, mam znajomch którzy próbują, jak trudno jest wyczarować dobrą piosenkę. Chciałbym ich traktować jak zespół który gra muzykę, nie jak zjawisko medialno-społeczne, myślę że najbardziej współczuję im tego że właśnie tym drugim są teraz bardziej. No chyba że im to pasuje. Kto wie, ja nie. Trzeba by ich zapytać ;)





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych