Może zacznę od lekkiego wstępu.
To był mój drugi koncert. Na pierwszym byłem w Chorzowie rok temu . Byłem na "tylnych trybunach " , więc zespołu za dobrze nie widziałem . Ale scęnę widziałem w całości .

Niesamowite emocje mi wtedy towarzyszyły. Przyjechałem do Chorzowa , wraz z dobrym kolegą , o 14. . Ten koncert był dla mnie takim szokiem , że prawie nic z niego nie pamiętałem. Słucham U2 od 12 roku życia , i dopiero po 6 latach pojechałem na ich koncert . Ale zawsze marzyłem , aby koczować w kolejkach tak jak inni , i być pod samą sceną .......
No i ...udało się !!!
Jechałem buusem z Poznania. W Hannoverze bylismy już o 6 . Pod stadionem byliśmy przed 7 . Była już najlepsza ekipa na świecie :
Smoke , dziewczyna smoke ( wybacz , ale nie znam imienia ) ,
meHau - wielki szacunek dla nich . Dostałem numer 96 . A pózniej tylko oczekiwanie w kolejce, A poźniej w foliowym domku
O 16 rozpoczęły się mistrzostwa świata w biegu na 900 metrów

. Podczas biegu , jacyś ludzie ( chyba z gazety ) zrobili mi kilka zdjęć . Nieźle dostałem fleszem po oczach . Ale mimi tego , nic mnie nie mogło zatrzymać !

GC było moje . Myslę , że nalezy mi się podium w tym biegu

, ale pierwsze miejsce należy się napewno dla
meHau'a 
Poxniej już tyko czekanie na U2 wraz ze świetną ekipa którą pozdrawiam : Zbych , Smoke, bob , Mehau i wiele innych osób
Koncert niesamowity , jak dla mnie , o wiele lepszy niż Chorzów . Intro , alez to ma pierd**** ! Niesamowity New Years Day , bohater piosenki - meHau z flagą

Nareszczcie skakanie na Elevation, Streets , Vertigo , Until. Przejmujące Miss Sarajevo na którym szczena mi opadła o ziemię . Nieziemski Hold Me ... No i bardzo przejmujący Moment of Surrender . Najlepszy moment ? Napewno ten , w którym gapiłem się cały czas na Larrego i pomachałem mu , a ten się uśmiechną . Eeehhhhhhhhhhhhhh, dla takich chwil warto żyć .
Wybaczcie za mały chaos , ale jeszcze mnie nosi . Eehhhh.
Mam nadzieję , że doświadczę jeszcze coś takiego.......