The Showman (Little More Better)
Survivor Niewinności i Doświadczenia
#101
Posted 20 stycznia 2020 - 21:25
#102
Posted 20 stycznia 2020 - 22:43
The Showman
#103
Posted 20 stycznia 2020 - 23:29
The Showman (Little More Better)
No niby wiadomo jaki to miało mieć wydźwięk itp, ale fanem Bitelsów nigdy nie byłem toteż ich zakręty w te strony też średniawo mi podchodzą.
A American Soul.. cóz, nigdy nie zrozumiem co ich natchnęło żeby 3 razy (Glaston,Volcano,AM) męczyć ten riff prościutki, który w końcu nie wypalił w żadnym z tych kawałków ![]()
Chociaż AM na legu US jakoś tam się nawet rozchulało w pewnym momencie.
I have a vision... Television
Please tell a President to watch more TV
President is not avalaible to Me??? (Mirror Ball Man Zootv Washington Dc)
http://forum.u2guitartutorials.com/
#104
Posted 21 stycznia 2020 - 08:13
Lucifer's Hands
#105
Posted 21 stycznia 2020 - 09:19
You're the Best Thing About Me
#106
Posted 21 stycznia 2020 - 11:13
Book of Your Heart
Proponuję przypomnienie sobie bonusowe rzeczy, bo jesteście DZIWNI.
Dodam tylko, że Your the best thing about me i Showman to najbardziej popowe i radosne utwory na obu tych płytach i myślę sobie - dlaczego nie?
#107
Posted 21 stycznia 2020 - 11:23
Book of your heart czyli najbardziej przestrzenny utwór U2 ze wszystkich, które znalazły się na ostatnich 3 płytach, dużo lepszy od tych w sumie poprawnych ale mocny infantylnych, które wymieniłeś.
#108
Posted 21 stycznia 2020 - 13:25
Book of your heart czyli najbardziej przestrzenny utwór U2 ze wszystkich, które znalazły się na ostatnich 3 płytach, dużo lepszy od tych w sumie poprawnych ale mocny infantylnych, które wymieniłeś.
Święte słowa.
#109
Posted 21 stycznia 2020 - 18:29
The Showman (Little More Better) ,to już ten czas, naprawdę...
#110
Posted 21 stycznia 2020 - 20:05
IrishGirl z u2.heh.pl
#111
Posted 22 stycznia 2020 - 00:54
You're the Best Thing About Me, choć te Cedar... też się prosi, bo wymęczyli przez dwie trasy dość mocno.
Volcano odpadające jako pierwsze to najsłuszniejszy wybór, ale zaraz za nim wyrzucić ASa!?!?..... pewnie jakby Glastonbury było w wersji Deluxe to poleciałoby jako trzecie. ![]()
#112
Posted 22 stycznia 2020 - 03:36
Nadal uważam że Best Thing jest jedną z piękniejszych piosenek takiego Wild Honeyowskiego stylu który osobiście czasem kocham i uważam że takie piosenki są potrzebne. Zwłaszcza ze poza nachalną i złą zupełnie promocją, ostatecznie ten kawałek ma w sobie COŚ dla mnie osobiście totalnie zrozumiałego. Czasem niezależnie od sytuacji w której się jest w życiu, kiedy jest słaba lub średnia, większy kontrast, ale kiedy jest dobra też. Czasem druga osoba która poświęca dla Ciebie coś, która jest bo jest, która jest i wkurwiająca x100 i męcząca, bywa, nie zawsze jest, ale bywa, najlepszą rzeczą o człowieku. Na zywca to mnie uj obchodził aranż np. ale tekst tej piosenki, Tekst, bullshit. Treść całościowa. Takie luźne przemyślenia
I nie mówcie mi że znowu będę najbardziej lubił najmniej lubiane piosenki, jakbym to kurwa celowo robił ;p
I tak wygra x a przy tym y i słusznie.
#113
Posted 22 stycznia 2020 - 12:07
Book of your heart czyli najbardziej przestrzenny utwór U2 ze wszystkich, które znalazły się na ostatnich 3 płytach, dużo lepszy od tych w sumie poprawnych ale mocny infantylnych, które wymieniłeś.
Jeśli mam być hejterem (a będę!), to wydaje mi się, że ta "przestrzenność" wynika z braku starannego miksu tego utworu.
Skoro był tylko dodatkiem, nie silili się na jakieś dokładne wersje i zostawili w formie dość roboczej - dlatego brzmi inaczej niż reszta utworów.
Ale niech Wam będzie ![]()
#114
Posted 22 stycznia 2020 - 12:33
Minimalizm ..... bez słowotoku i 50 linii melodycznych, nadmiaru wypełnień w tle, miła odmiana spośród wielości tego typu utworów U2 w ostatnim czasie, jakże inne niż California, GOOYOW czy EBW.
#115
Posted 22 stycznia 2020 - 12:38
* linia melodyczna - z muzyki jestem noga więc nie wiem czy prawidłowo to określiłem. Chodzi mi, że nie ma kilku linii basu, perkusji, dzwoneczków, smyczków czy czegoś tam jeszcze.
#116
Posted 22 stycznia 2020 - 13:21
Jeśli mam być hejterem (a będę!), to wydaje mi się, że ta "przestrzenność" wynika z braku starannego miksu tego utworu.
Skoro był tylko dodatkiem, nie silili się na jakieś dokładne wersje i zostawili w formie dość roboczej - dlatego brzmi inaczej niż reszta utworów.
Ale niech Wam będzie
Wiem dokładnie gdzie wbijasz tę szpilę ale muszę ją zagiąć że - a może to lepiej że w formie roboczej, bez przekombinowania? Czasem takie U2 = lepsze U2. Czasem
Nie jestem wielkim fanem też i tego utworu ale AAAALEEEEEeeee, co wcześniej, rozumiem podejście ![]()
#117
Posted 22 stycznia 2020 - 16:40
Book of Your Heart u mnie ma największe "wahania nastrojów". Nie jest to utwór uniwersalny, który sprawdzi się w każdych okolicznościach, o, takie mam odczucia. Zobaczymy czy jak przyjdzie do głosowania to będzie na górce czy w dołku ![]()
in search of experience
to taste and to touch
and to feel as much
as a man can
before he repents"
#118
Posted 22 stycznia 2020 - 17:08
Btw. mix Booka jest spójny i dobry choć wersja fabryczna - czego nie można powiedzieć o (a nawiążę do przeszłości, kto mi zabroni) Winter, bo to jest to jakby ktoś usiadł na klawiaturze go masterując. Jak się czepiamy produkcji stron be. A Winter wielce tak kochane, a Booka... - no, właśnie, co ![]()
PS: kocham to że w serwajrowach w końcu naprawdę rozmawiamy o piosenkach ![]()
#119
Posted 22 stycznia 2020 - 18:45
co do YEBTAM, jeżeli zestawiam ten utwór całościowo, to są to dla mnie mimo wszystko flaki z olejem. Wild Honey miało swój flow, swoją nute dzikości. Tu w ostatecznym miksie Bono śpiewa jak na kacu, nuta przeprodukowana, a tekst? - lubie jak Bono bawi sie słowami, melodycznie, warstwowo. tu po prostu tego nie znajduje. i tak jak w przypadku Ramona, dla mnie nie przetrwał próby czasu. jedyne co dobre, to chórki Edzia.
IrishGirl z u2.heh.pl
#120
Posted 22 stycznia 2020 - 21:09
Btw. mix Booka jest spójny i dobry choć wersja fabryczna - czego nie można powiedzieć o (a nawiążę do przeszłości, kto mi zabroni) Winter, bo to jest to jakby ktoś usiadł na klawiaturze go masterując. Jak się czepiamy produkcji stron be. A Winter wielce tak kochane, a Booka... - no, właśnie, co
Trzeba przyznać, że outtake'i/b-side'y czy jak tam zwał, z ostatnich 2 płyt (choć tylko 3) nie brzmią, jak wersje demo, ale utwory, które są dopracowane przynajmniej na takim poziomie, że spokojnie mogłyby się znaleźć na albumach (nie chodzi o styl, czy kontekst, ale raczej produkcję). W porównaniu do Winter, Are You Gonna Wait Forever?, czy Fas Cars (czyli 3 poprzednich tego typu utworów) trzeba przyznać jest dużo lepiej. ![]()
Book of Your Heart weszło dopiero po czasie, nie bardzo pasuje do SoE, ale jako solowy broni się wg mnie dość mocno. Po wylewie i lekkim przesycie wszystkiego co się da na SoE, to bardzo miła odskocznia.
co do YEBTAM, jeżeli zestawiam ten utwór całościowo, to są to dla mnie mimo wszystko flaki z olejem. Wild Honey miało swój flow, swoją nute dzikości. Tu w ostatecznym miksie Bono śpiewa jak na kacu, nuta przeprodukowana, a tekst? - lubie jak Bono bawi sie słowami, melodycznie, warstwowo. tu po prostu tego nie znajduje. i tak jak w przypadku Ramona, dla mnie nie przetrwał próby czasu. jedyne co dobre, to chórki Edzia.
Do Wild Honey to się nawet nie zbliża. Widać, że do końca nie mogli się zdecydować, jak to nagrać, jak to wydać. Mnie tylko ciekawi, jak brzmiała to wersja, którą do ostatnich dni planowano wydać, jako singlową? Ale raczej dużych zmian bym nie oczekiwał.
The Miracle ma ten problem co wiele utworów U2 z ostatnich lat, gdzie na siłę, chcą zagrać, coś mocniejszego, ostrego, gdzie mówią o "walnięciu", Edge daje czadu, itp. No, ale to nie to.... Początek jest fajny, sprawdziło się, jako intro na koncertach i do pierwszej zwrotki to brzmi świetnie, ale później mamy "syndrom Glastnbury", że się to wszystko rozmywa w zwrotkach, refren już nie taki. Często zdarzało mi się słuchać SoI zaczynając od EBW, później jakoś leciało. ![]()
Z chęcią usłyszę, jak zagrają ostrzej, itp., ale muszą się zdecydować czego chcą i jak słyszę opowiadania Bono, że jedną z kolejnych płyt może być powrót do Rock'n'Rolla, to mi się przypomina opowiadanie sprzed HTDAAB, a tam wiadomo jak wyszło. ![]()
1 user(s) are reading this topic
0 members, 1 guests, 0 anonymous users









