Skocz do zawartości


Zdjęcie

Ostatnio słuchałem U2..


1284 replies to this topic

#21 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10211 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 01 luty 2008 - 23:07

A wy jak to odbieracie


Odbieramy to podobnie, z tym, że ja bardziej zwracam uwagę na wokal Bono. Mniej więcej od czasu HTDAAB Bono śpiewa lepiej na żywo, niż w studio ( oczywiście są wyjątki, ale generalnie tak jest ).. nie bardzo rozumiem, z czego to wynika.

#22 One_U2 - fan

One_U2 - fan

    Użytkownik

  • Members
  • 2857 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 09 luty 2008 - 21:33

Teraz sciągam i słucham U2 remiksów to jest fascynujące.
wszystkiego dobrego bee. ;) ;)
Dołączona grafika

#23 Guest_Mrówa_*

Guest_Mrówa_*
  • Guests

Napisano 09 luty 2008 - 21:36

Zdaje sie marysiu że kiedyś ci sie tak te remixy nie podobały;]

#24 madeinpoland

madeinpoland

    Użytkownik

  • Members
  • 994 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 11 luty 2008 - 23:27

Założenie jest bardzo proste - słuchaliśmy ostatnio jakiejś płyty/piosenki/koncertu, oglądaliśmy klip/koncert/wywiad itd.itp. i mamy ochotę skrobnąć na ten temat kilka luźnych zdań. Coś w rodzaju publicznego U2bloga. Jeżeli ktoś uważa, że wątek jest niepotrzebny, nie ma powodu do oburzenia - i tak wpiszę się ja, potem Acr, panna Anna, jeszcze kilka osób, i wątek jak zwykle pójdzie w odstawkę na rzecz Życzeń Wszelakich i survivorów :D

A ja dzisiaj oglądałem Vertigo z Chicago, kolejny raz jestem zachwycony, i kolejny raz wyrażam niezrozumienie dla fali krytyki.. fantastyczne wykonanie ( teraz nawet do przeciętnego Sometimes nie mam zastrzeżeń ), fantastyczny montaż ( pokażcie mi drugie video U2, na którym obraz tak doskonale współbrzmi z muzyką - Electric Co. !! ), bardzo dobra publiczność ( specjalnie zwracałem uwagę - nie wiem, nie mam pojęcia, nie rozumiem co można jej zarzucać - jest dokładnie taka, jak trzeba ), no i 40.. czad, czad, i jeszcze raz czad !


Nie wiem jak to możliwe,ale Johny zgdzam się z Tobą! :) (odnotujcie,bo warty jest ten fakt zapamiętania:P). Też nie rozumiem tej całej fali krytyki na Chicago. Może i publiczność jest drętwa,może ten cały koncert jest dość sterylnie wyprodukowany(chociaż ja nie odnoszę takiego wrażenia),ale ja nie kupiłem go by wystawiać ocenę publiczności,lecz zespołowi,a ten dał fantastyczny koncert. Boskie The Fly,fantastyczne Mysterious Ways,super Eletric Co.(a tak btw,który zespół nagrał Cry,który jest snippetem w tym kawałku?),świetne Love&Peace,mające niepowtarzalny klimat One,skłaniające do refleksji Running to stand still czy równie dobre 40(mające coś w sobie). Jest to bez wątpienia koncert,do którego z przyjemnością się wraca,widowisko które sprawia że jeszcze długo nucisz-one live one blood...,if you don't know eletric co...love it shines like a burning star falling from the sky czy how long to sing this song :)
Dołączona grafika

#25 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16574 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 12 luty 2008 - 00:33

Jeśli o The Cry chodzi, to posłuchaj sobie Is That All z October;)

Ja narzekam, bo za dużo słyszałem koncertów tej części trasy, i wiem, że niektóre rzeczy grywali fajniej/lepiej. Nawet zaraz po koncercie uwiecznionym.

Co mi się tam nie podoba? Tam jakoś nie ma tego spontanicznego rockandrolla. Nie wiem, jak wytłumaczyć o co mi chodzi. Całe Elevation Tour to ma. Większość VT i Chicago jakoś nie. To mi się nie podoba.

#26 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10211 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 12 luty 2008 - 11:45

The Cry to kawałek U2, jeden z pierwszych, jakie wymyślili.

Electric Co. to nie jest spontaniczny rock'n'roll ? An Cat Dubh ? SBS ? Cały czas mam wrażenie, że po tym, jak Zbych rzucił jakie to Chicago jest beznadziejne, natychmiast 90% fanów zaczęło to za nim powtarzać.. tak, wyzłośliwiam się :P

#27 Guest_Mac_*

Guest_Mac_*
  • Guests

Napisano 12 luty 2008 - 13:35

Cały czas mam wrażenie, że po tym, jak Zbych rzucił jakie to Chicago jest beznadziejne, natychmiast 90% fanów zaczęło to za nim powtarzać.. tak, wyzłośliwiam się :P


Ja nic o tym nie wiedziałem, ale nadal uważam że Chicago jest koncertem genialnym.

Czytając komentarze na hehu, miałem do wyboru Chicago i Boston, wybrałem Chicago :D
Tylko dlatego że wszyscy po nim jeździli, i nie zawiodłem się, ponieważ nie ma dnia żebym miał wątpliwości co do znakomitości tego występu.
A publicznośc, jak na to miasto, była na prawde ożywiona.

#28 madeinpoland

madeinpoland

    Użytkownik

  • Members
  • 994 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 luty 2008 - 14:18

Jeśli o The Cry chodzi, to posłuchaj sobie Is That All z October;)

Ja narzekam, bo za dużo słyszałem koncertów tej części trasy, i wiem, że niektóre rzeczy grywali fajniej/lepiej. Nawet zaraz po koncercie uwiecznionym.

Co mi się tam nie podoba? Tam jakoś nie ma tego spontanicznego rockandrolla. Nie wiem, jak wytłumaczyć o co mi chodzi. Całe Elevation Tour to ma. Większość VT i Chicago jakoś nie. To mi się nie podoba.


Moim zdaniem ten koncert to jedna wielka spontaniczność :) Eletric Co. i to polewanie klientów wodą mineralną,czy chociażby te sexy ruchy Edge'a gdy poruszą się z gitarą po elipsie. Albo marsz Bono podczas Zoo Station,czy We make the show,we make the bussiness mayby this is show bussiness:) lub język bongielski podczas MW. Świetne,świetne. Nie odmawiając klimatu Bostonowi,Chicago jest naprawde świetne,jest sexy jak panowie w średnim wieku,którzy tą muzykę grają.
Dołączona grafika

#29 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16574 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 12 luty 2008 - 15:22

Electric Co. to nie jest spontaniczny rock'n'roll ? An Cat Dubh ? SBS ? Cały czas mam wrażenie, że po tym, jak Zbych rzucił jakie to Chicago jest beznadziejne, natychmiast 90% fanów zaczęło to za nim powtarzać.. tak, wyzłośliwiam się :P


Nie mam pojęcie co mówił Zbych, jeśli to było na u2@pl, nie czytałem od bardzo dawna, więc spadówa:P

To COŚ ma Boston, Slane i Milan. Nie ma TEGO Chicago. Wcześniej wymienione chłonę. Chicago jakoś nie. I nie chodzi o grane utwory. Wiadomo że Electric Co. i reszta. Okej. Świetnie. Super zagrane, super że zagrane. Tylko to jakieś.. sztywne trochę? Statyczne? Czasem wolę tego koncertu słuchać, niż go oglądać DVD, o. Wyobrażam sobie wtedy dużo ciekawszy koncert:P Myślałem, ze to może wina przeładowania setu kawałkami z HTDAAB, ale czy ja wiem.. to pewnie też. Szkoda, że Milan nie wyszedł w całości. Byłoby co porównywać w tym kontekście.

#30 Witas

Witas

    Użytkownik

  • Members
  • 7064 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 luty 2008 - 16:33

A to racja, Chicago wygląda na wyreżyserowane i odegrane od A do Z.
I nie wiem czemu niektórym się publiczność nie - nie podoba, takich kołków nie ma na żadnym U2-owym DVD.

#31 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10211 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 12 luty 2008 - 16:45

Wiadomo że Electric Co. i reszta. Okej. Świetnie. Super zagrane, super że zagrane. Tylko to jakieś.. sztywne trochę? Statyczne?


Zaprzeczasz sam sobie w imię wyższej idei " kiepskości " Chicago.

nie - nie podoba, takich kołków nie ma na żadnym U2-owym DVD.


Mit. Gdzie te kołki ? Wszystko jest jak trzeba - śpiewają, klaszczą, mają ze sobą flagi itd.itp. Co miałoby mi się tam nie podobać ?

#32 Atomic_Mario

Atomic_Mario

    Użytkownik

  • Members2
  • 5696 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Świnoujście :)

Napisano 12 luty 2008 - 16:55

Mit. Gdzie te kołki ? Wszystko jest jak trzeba - śpiewają, klaszczą, mają ze sobą flagi itd.itp. Co miałoby mi się tam nie podobać ?


Mi amerykański sposób przeżywania koncertów nie odpowiada. Być może "kołki" to za dużo powiedziane, ale publiczność jest nie porównywalnie bardziej statyczna niż irlandzka (tak bardziej cenię cobie pijany irlandzki tłum), południowoeuropejska czy środkowo i południowo amerykańska. Dla mnie to fakt nie zaprzeczalny. Ponadto Chicago ogłądam też przez pryzmat relacji Wierciocha, który miał okazję być na kilku amerykańskich koncertach. Z tego co pisał wynika, że i tak w Chicago publika była rewelacyjna.
Dołączona grafika

#33 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10211 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 12 luty 2008 - 16:59

publiczność jest nie porównywalnie bardziej statyczna niż irlandzka (tak bardziej cenię cobie pijany irlandzki tłum), południowoeuropejska czy środkowo i południowo amerykańska.


Slane Castle 2001 nie równa się " irlandzka publiczność ". Poza tym - to fakt. No i co ? Przecież to wiadomo nie od dziś. Trudno mieć pretensje do Amerykanów że są Amerykanami. A np. na Popmarcie z Mexico City publiczność również nie wykazała się niczym szczególnym. Nie mówiąc już np. o Zoo TV z Sydney. Zatem o co można mieć pretensje do Chicago ??

Ponadto Chicago ogłądam też przez pryzmat relacji Wierciocha, który miał okazję być na kilku amerykańskich koncertach. Z tego co pisał wynika, że i tak w Chicago publika była rewelacyjna.


A mi się to bardzo podobało, i strasznie chciałbym być na koncercie U2 w USA. Byłoby na pewno o wiele fajniej, niż np. w Polsce.

#34 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16574 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 12 luty 2008 - 17:22

Zaprzeczasz sam sobie w imię wyższej idei " kiepskości " Chicago.


Nie. I nie ma idei "kiepskości". To fajne DVD, tylko chciałbym lepszego.
To, że jest tam uwiecznione Vertigo czy Electric Co., to jeszcze nie znaczy, że jest zrobione, "wystawione na scenie" odpowiednio.

Weźmy choćby Chorzów. Pamiętasz, jak Bono skakał po wybiegu, Edge chodził wte i we wte, piłował, dawał czadu? Zresztą nieważne że Chorzów, po prostu. Nie da się wysiedzieć widząc to. Jakoś nie rusza mnie to w Chicago. Tak, wolę obejrzeć amatorskie nagrania tego track'u z Chorzowa.

Albo weźmy Mediolan, to Vertigo z U2 Communication. Odjazd. Totalny koncert rockowy. Czad. Pomijając już jakieś 60tys gardeł w ekstazie, co wcale nie dziwi, pomijając też bezsensowne efekty. Po prostu lepiej tam to wyglądało.

"Gra" członków zespołu na DVD z Chicago wygląda bardziej jak teatr, niż jak spontaniczne doznanie grania, a scena, światła, atmosfera, jakby wylądował tam statek kosmiczny, a nie duch rock and roll'a.

Żeby było jasne, nie mówię o muzyce. Mówię o sposobie pokazania tego koncertu.

Użytkownik acr edytował ten post 12 luty 2008 - 17:24


#35 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10211 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 12 luty 2008 - 17:25

Weźmy choćby Chorzów. Pamiętasz, jak Bono skakał po wybiegu, Edge chodził wte i we wte, piłował, dawał czadu?


Electric Co. z Chicago jest dwa razy bardziej czadowe.

"Gra" członków zespołu na DVD z Chicago wygląda bardziej jak teatr, niż jak spontaniczne doznanie grania


Oczywiście, że najlepsze jest UABRS, nigdy nie twierdziłem czegoś innego.

scena, światła, atmosfera, jakby wylądował tam statek kosmiczny, a nie duch rock and roll'a.


Piszesz o Zoo TV z Sydney, czy pomyliłem wątki ? :D A może o Mediolanie ? ;)

#36 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16574 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 12 luty 2008 - 17:31

Electric Co. z Chicago jest dwa razy bardziej czadowe.


E tam.

Piszesz o Zoo TV z Sydney, czy pomyliłem wątki ? :D


O to to. Coś w tym jest..:P
Ej, no bo np. Fly z Bostonu i ET ogólnie, to geniusz czysty, muzyczny, sceniczny, niepowtarzalny, a Fly z Chicago to powtórka z ZooTv, odświeżona tylko. Tak, to prowokacja, ale ewidentnie coś w tym jest i chyba też o to mi chodzi:D

#37 madeinpoland

madeinpoland

    Użytkownik

  • Members
  • 994 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 luty 2008 - 17:51

A np. na Popmarcie z Mexico City publiczność również nie wykazała się niczym


No cóż...Dziwi mnie taka opinia. Jak oglądałem Mexico City,to byłem zdziwiony żywiołowymi reakcjami Latynosów. Ich zachowanie podczas New Year's Day czy Pride... Same słowa Bono ze sceny,że nigdy nie zapomną tego koncertu,czy chociażby sama idea U2 3D,pokazuję jak Amerykanie z południa potrafią się świetnie bawić na koncertach.
Dołączona grafika

#38 Yasiu

Yasiu

    .

  • Members
  • 2664 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kraków

Napisano 12 luty 2008 - 18:53

Pomijając już jakieś 60tys gardeł w ekstazie, co wcale nie dziwi,


Więcej. Przeca w Chorzowie było 70tys, a San Siro prawie 2x większy od Śląskiego (wiem, scena, odpada przynajmniej jedna strona trybun, wybiegi i inne duperela też zabierają miejsce), słyszałem że było tak ok 90tys ludzi.

To tyle mojego trucia dupy ;) Odnośnie wyższośc i niższości Chicago wypowiem się jak przemyślę to i owo :)

#39 Johnny99

Johnny99

    Nothingman

  • Members
  • 10211 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Club Tip Top

Napisano 12 luty 2008 - 19:34

Jak oglądałem Mexico City,to byłem zdziwiony żywiołowymi reakcjami Latynosów. Ich zachowanie podczas New Year's Day czy Pride...


No, jakie zachowanie ? Niczego szczególnego nie zauważyłem.

Same słowa Bono ze sceny,że nigdy nie zapomną tego koncertu


Eee tam.

czy chociażby sama idea U2 3D,pokazuję jak Amerykanie z południa potrafią się świetnie bawić na koncertach.


Oczywiście że tak, natomiast na Popmarcie z Mexico tego nie widać. No ale Meksyk to Ameryka Środkowa :D

#40 madeinpoland

madeinpoland

    Użytkownik

  • Members
  • 994 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 luty 2008 - 21:17

No te falujące zapalniczki gdy don Bono kazał pogasić światła,to jak śpiewali za niego Pride,ten aplauz gdy wychodzili z cytryny...dużo było takich żywiołowych momentów...Zwróciłbym uwagę na te słowa Bono,że nigdy nie zapomną tego,czy chociażby to jak padł na kolana po WOW-ach,to o czymś świadczy,na Chicago takiego zdania nie wypowiedział,na Mexico tak,a nawet na wspomnianym Mediolanie takie słowa również padły.Chociaż jeśli jesteśmy ostatnim bastionem broniącym Chicago,to będe bronił wyjątkowości tego kocnertu do upadłego :)
Dołączona grafika



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych