Skocz do zawartości


Zdjęcie

One Life At A Time


2 replies to this topic

#1 Wiercioch

Wiercioch

    Użytkownik

  • Members
  • 1 029 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:generalnie to z W-cha

Napisano 05 marca 2026 - 20:35

6!

 

Ale mnie tu długo nie było… hoho… no będzie jakieś 2 lata, 2 i pół może nawet.

Nie żebym się miał zaraz tam tłumaczyć, z resztą wiadomo – jak nie życie i Brunetki/Blondynki – to awaria tutejszego serwera (chyba dalej się objawiająca). Well, anyway – jestem.

Dlaczego jestem? Otóż – wyobraźcie sobie, że te cztery dziady wydały EPkę… która jest czegoś warta!

Niezwykle miło mi się słuchało, bo i muzycznie jest całkiem ślicznie i (co mnie chyba bardziej nawet cieszy) tekstowo jest bardzo-bardzo-bardzo. Pomijam ‘niespodziankowalność’ wydania tego mini-albumu; po prostu muzycznie/lirycznie – jak za dawnych czasów.

Nie będę się tam nad każdym kawałkiem rozpisywać, bo to nie ten wątek – więc może od razu przejdę do rzeczy.

 

Otóż – dla przypomnienia – według Wielkiego Słownika Wierciocha- wyodrębniamy dwa rodzaje tłumaczeń, no, raczej trzy.

  1. Tłumaczenia – mniej lub bardziej wierne.
  2. Przekłady – o, tu wierności mniej, zasady gramatyczne gdzieś tam lekko na bok schodzą – za to na pierwszy plan wyłania się głęboki przekaz „co autor miał na myśli”.
  3. Tłumaczonka – to jest kategoria autorska. Pomieszanie jednego z drugim, z naciskiem na to czwarte To moje przemyślenia, moje wspomnienia, moje przeżycia, radości i smutki. To moje rozmowy z samym sobą, przeszłością i przyszłością. Oczywiście solidnie oparte w meritum oryginału jak i w historii zespołu, historii cywilizacji i tym czym dziś świat żyje.

Dobra, lecim z koksem, bo mi bateria w lapku siada i kot miauczy dopominając o porcję codziennych pieszczot.

 

„One Life At A Time” – tak jak i pozostałe kawałki z EPki mają dość bogato opowiedziane tło (a przynajmniej solidnie streszczone) przez sam zespół.

Zatem z jednej strony co tu dorabiać historie mniej lub bardziej (nie-)stworzone, a z drugiej – no nie byłbym sobą i nie robił tłumaczonka.

 

Zatem mamy tu historię luźno opartą o życie Awdah Hathaleen’a – palestyńskiego nauczyciela angielskiego, ojca rodziny – zabitego przez izraelskiego osadnika w czasie (grząskie terytorium) ‘przejmowania’ ziemi należącej do jednych, a przez drugich uważanej za im należną. Celowo skracam i pomijam następstwa, nie mówiąc o przyczynach konfliktu… no bo kiedyś już ktoś napisał „Noc bez snu, ja głowę łamałem by / Prosty tytuł opisał człowieczy zawiły byt.” Myślę że każdy z nas ma wyrobione zdanie na temat odwiecznego konfliktu w tym rejonie świata – więc każdy niech sobie te przemyślenia w tekst wklei. Myślę że… niektórym będzie łatwiej czytać, niektórym trudniej.

 

Zatem postarałem się (w sumie to Bono) odejść od polityki – ani słowo wprost takie tutaj nie pada, ani zwrot nie sugeruje jakiejś wielkiej, dziejowej sprawiedliwości czy maczania palców przez wielkich i możnych.

Mamy tylko grę słów, mamy (w tyle głowy) tło historyczne i opowieść o tym, jak jedni chcą aby ci drudzy odeszli „jeden po drugim”.

Odeszli to eufemizm, oczywiście.

 

W tekście mamy autora wypowiadającego się w pierwszej osobie – zwracającego się do… do kogo… do strony przeciwnej? Do Boga? Do sumienia świata? Do oferujących naiwne recepty i „złote riwiery”? No właśnie – ja nie wiem do kogo on się zwraca. Może do mnie? Może mnie pyta, czy nie jestem naiwny, sądząc, że to można łatwo rozwiązać? Może to Ciebie, albo nas pyta, czy nie warto jednak zwolnić, przystanąć, zrobić krok do tyłu, podać rękę i zacząć jeszcze raz, bez obaw, uprzedzeń ale i bez naiwności, za to z chęcią do realizacji wspólnych marzeń i wysłuchania swoich obaw.

 

Mamy jeden cytat z Biblii, już kiedyś wykorzystany przez U2 – list świętego Jana i (nieprzetłumaczalne z zachowaniem nawet namiastki sylabizowania): „W miłości nie ma lęku, lecz doskonała miłość usuwa lęk”; a idąc dalej: „Jeśliby ktoś mówił: Miłuję Boga, a brata swego nienawidził, jest kłamcą.”

 

Kogo by nie pytał – jednak utwór ma posępną wymowę – bo nie tylko nie udziela wprost odpowiedzi jak ten problem rozwiązać – chyba że właśnie kluczem jest ta Miłość - ale też wskazuje na (na dziś) bezsilność nas samych… wobec przez nas stworzonego problemu.

 

Oby… oby… jednak odnalazła się w nas ta miłość doskonała.

 

 

 

 

Jedno życie na raz

 

Ile to jest dość?

Zło lub dobro – wybór Twój

Świat odnajdzie rytm

Jedno życie na raz

Kolejne i wciąż

Więcej

Więcej

A nas ciągle mniej

 

Popatrz tam

Widzisz to co oczy widzieć chcą

Gdy upadasz możesz zranić się

Więcej wiesz niż zdawać może się

Co odczuwasz świat Twój kształtuje

Na mapie widzę ziemi naszej ślad

Tak to było

 

Mówisz, że chcesz ocalić świat

No dalej, jak więc zrobić to?

Że w nocy dziś wybawisz nas

Mówisz, że chcesz wybawić świat

Że miłość grozę zwycięża

Tak, lecz czy możliwe to jest tu?

Musiałby się wydarzyć cud?

 

Czyjś los

Świeca życia

Gaśnie znów

Pustka

To nie zło?

Winny kto?

 

Popatrz tam

Co miłujesz – sama pragniesz mieć

A kupujesz – co Ci wcisnąć chcą

Twa nadzieja w snach objawia się

Twe marzenie – celem stanie się

A lekką duszę przynieść mogą Ci

Te zmiany, co dziś ch trzeba Ci

 

Gdy serce słucha – rozum może gnać

Czas zamiast mijać – czeka nas

By spojrzeć sobie twarzą w twarz

Bezpieczny dom ma życie swe

By burzę przetrwać wiarę miej

Wiarę miej

 

Więc zbawić świat to jest Twój cel

Powiedz więc jak zrobić to?

Ocalić nasz świat dzisiaj w nocy chcesz

Że uratować co się da

By strach miłości ustąpił

Lecz jak to się ma zdarzyć, jak?

Czy cud musiałby zdarzyć się?

 

Mojra

Raz po raz zrywa

Życia nić

Lecz gdy praw tu żadnych, to

Zła też brak?

 

pozdro, Wiercioch

 


 


"The right to appear ridiculous is something I hold dear"

#2 Szczotecz-kal

Szczotecz-kal

    FlowerPower

  • Moderatorzy
  • 2 558 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Kalisz

Napisano 06 marca 2026 - 01:38

Wow...
2 - 2,5 roku, a forma jak dawniej albo i lepiej!

Nie wiem czy to to, że OLAaT (zgrabny skrócik nie sądzicie? :) ) chyba najmocniej mnie tknął, czy to głód dziadów, czy głód Twoich tłumaczonek, ale czytając już sam wstęp miałem włosy na rękach postawione pionowo. A potem... jak za dawnych... zanim przeszedłem do samego tekstu, odpaliłem piosenkę.... i stała się magia.

1:23. Dzieciaki śpią. Pierwsza od kilku nocek, która zapowiada się spokojnie (chyba jelitówa w końcu odpuściła :D ). Nocka po ciężkim, ale mega emocjonującym dniu (nie co dzień dzieciaki, których szykujesz do zawodów zgarniają Ci wicemistrzostwo województwa, nie będąc nawet szkołą sportową ;) ). Cisza. Zmęczenie. Oczy same się już w sumie zamykają. I w sumie nie wiem, czy mi się to śni, czy jeszcze nie. Bono zaczyna śpiewać Twoim tekstem. Po polsku. Geniusz. Geniusz Bono. Geniusz Wiercioch. Ehhh, brakuje mi tego naszego małego forumowego klubu dyskusyjnego. Zróbmy, żeby to wróciło. Chociaż na chwilę. Chociaż na małą skalę. A może znów nam się wyrobi nawyk kliknięcia tej pomarańczowej ikonki, żeby sprawdzić kto tam, co tam ma dziś do powiedzenia światu? :)

(ja wiem, że tekst wyżej o dużo ważniejszych sprawach, ale... trochę tu mi pasuje :) )
"Powiedz więc jak zrobić to?

Ocalić nasz świat dzisiaj w nocy chcesz"

Dobrej nocy, dobrego dnia. Wiercioch - raz jeszcze... czapki z głów :) I wielkie dzięki za magię!

#3 corso

corso

    Użytkownik

  • Members
  • 3 835 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Black Diamond Bay

Napisano 02 kwietnia 2026 - 14:47

6!

 

Ale mnie tu długo nie było… hoho… no będzie jakieś 2 lata, 2 i pół może nawet.

Nie żebym się miał zaraz tam tłumaczyć, z resztą wiadomo – jak nie życie i Brunetki/Blondynki – to awaria tutejszego serwera (chyba dalej się objawiająca). Well, anyway – jestem.

Dlaczego jestem? Otóż – wyobraźcie sobie, że te cztery dziady wydały EPkę… która jest czegoś warta!

Niezwykle miło mi się słuchało, bo i muzycznie jest całkiem ślicznie i (co mnie chyba bardziej nawet cieszy) tekstowo jest bardzo-bardzo-bardzo. Pomijam ‘niespodziankowalność’ wydania tego mini-albumu; po prostu muzycznie/lirycznie – jak za dawnych czasów.

Nie będę się tam nad każdym kawałkiem rozpisywać, bo to nie ten wątek – więc może od razu przejdę do rzeczy.

 

 

Dobrze Cię widzieć/czytać Tomku :)





Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych