Ok po naleznym długim wypoczynku pozostaje skrobnac kilka zdanek, będzie skromnie i bez zdjęć, te bedą po powrocie do PL, bo pisze z iphone'a (nie mamy laptopa).
Koniec końcow przekonani o beznadziejnosci sytuacji pod stadionem zameldowalismy się po 10. Cały teren dookoła stadionu był odcięty, wszystkie kolejki tworzyły się na nazwijmy to takiej niby "strefie buforowej" czyli placyku przed stadionem. Byliśmy w 5 kolejce (numerek 330 i 331) oczywiście to była najtrudniejsza część bo upał lał się z nieba okropnie ponadto było trochę scislo (ochrona co i raz kombinowala z bramkami). W miedzy czasie rozdawane były malenkie latareczki, które pózniej sluzyly za milky way (była to sprawna miejscowego media-marktu, w pobliżu jest centrum handlowe). Koniec końcow było z 10 kolejek, wszystkie podzielono na polowe ale pierw puscili 5 pierwszych kolejek a pózniej kolejne. O tym ze prawie wszyscy szli tempem patrolowym już wiecie

gdy weszlizmy na teren stadionu musieliśmy przejść jeszcze jedna kontrole przy wramkach właściwych np 5A itp pózniej już tylko biega po schodach na stadion i stamtąd sruuu w dół na płytę, o dziwo była jeszcze dość pustawa wiec miejscowki super

.
Publika: to ze będzie noisy wiedzieliśmy już pod stadionem i tak tez było na koncercie, najlepsza audience w tym roku !! Zespół chyba tez bawił się przednio

milky way super, duża konkurencja dla Chorzowa ! Ponadto cześć osób miała balony, kartki z cyfra "1" które wyjeli na One...bardzo dużo spiewow pa I Still (cały stadion !!)
setlista: niestety dla nas standard do bólu (Look zachwycony

liczymy ze dzisiaj bedą jakieś cuda na kiju...
Potem już tylko 5 km z buta i seeeen
Reasumujac: świetny koncert, 2-giego Zurichu nie przebije chyba nic aczkolwiek ja zaczynam chyba odczuwać lekki spleen...znam już de facto scenariusz show na pamięć i naprawdę, ta powtarzalnosc daje się we znaki...teraz chyba mogę powiedzieć ze mam prawo narzekać na setliste bo mnie nudzi i przed kompem i na żywo

dużo bym dał żeby WOWY wylecialo trwałe z seti bo ten utwór jest mi najbardziej oklepany i wymeczony...już chyba nawet Pride byłoby dużo bardziej miłe widziane...a może czas wyczekiwania w słońcu zmeczyl tak ze i momentami koncert nudzil ? Zobaczymy dzisiaj
PS: obok nas stał debil z 8 numerkiem ale musiała go krew zalewac ze ma to samo miejsce co gość z 330

Moze to trochę ostudzi te durne paly, które śpią 3 dni pod stadionem...
PS1: spotkaliśmy Bono w czasie kolejkowania
PS2: cyknalem sobie fotkę z całym zespołem w drenoanej księgarni w Porto
ale o tych dwóch zdarzeniach wiecej na zdjęciach po powrocie do PL
PS3: operatorzy świateł na nodze CLAW na wprost obok Adama to iście zajebisci ludzie