No ale faktycznie, przeceniłem może Bono, Ali prowadzi mu biuro i kalendarzyk w którym zapisuje kolejne bankiety.
Rzeczywiście, na ochroniarza w ogóle nie wygląda - zbyt inteligentna twarz i wzrost (choć ten jak widać był kluczowy przy doborze).
Napisano 28 maja 2013 - 19:17
Napisano 28 maja 2013 - 20:15
Napisano 28 maja 2013 - 21:29
Napisano 06 czerwca 2013 - 09:48
Napisano 06 czerwca 2013 - 10:56
@Max
Co złego jest w moim pytaniu...? na filmikach z hotelu[ tam gdzie joge ćwiczył) z 2009 roku The Edge ma czarne( pofarbowane) włosy na głowie. Z kolei na innych zdjęciac z tego okresu, włosów brak lub na głowie spoczywa czapka...Pytam z ciekawości....
Co złego w moim pytaniu młodzieńcze ?
Napisano 06 czerwca 2013 - 14:44
Napisano 06 czerwca 2013 - 15:03
Napisano 11 sierpnia 2013 - 10:52
Napisano 11 sierpnia 2013 - 17:55
Napisano 11 sierpnia 2013 - 21:47
Napisano 11 września 2013 - 14:04
Napisano 11 września 2013 - 14:14
Podobno Piotr Metz, jako jedyny polski dziennikarz, dostąpił tego zaszczytu i przeprowadził wywiad z U2. W jego gabinecie wisi nawet na honorowym miejscu fotka z Irlandczykami. Ktoś orientuje się czy ten wywiad jest gdzieś dostępny w sieci? Albo może ma ktoś na komputerze?
Dwie rozmowy z Bono
Maciej Chmiel był pierwszym dziennikarzem z Polski, któremu udało się rozmawiać z Bono. W 1989 r. pojechał do Amsterdamu, by zaprosić zespół do Polski, a przy okazji przeprowadzić wywiad. Od trzech lat U2 było u szczytu sławy.
- Liczyłem, że uda mi się zaprosić grupę do kraju - mówi Chmiel. - Czułem się jak wysłannik odrodzonej Polski, rzecznik Solidarności i uciskanego do niedawna narodu. W końcu U2 zawsze śpiewało o wolności.
Przynętą miał być list od Lecha Wałęsy.
- Zaproszenie do Polski podpisane przez Wałęsę schowałem do kieszeni koszuli i wsiadłem do samolotu - opowiada. - Dziś można się uśmiechać na myśl o Wałęsie jako promotorze gwiazdy rocka, ale wówczas świeżo uwolnione spod Sowietów demoludy były dla zachodnich artystów kuszącym terytorium.
Maciej Chmiel przez kilka godzin koczował w tłumie fanów przed hotelem, gdzie zatrzymali się muzycy. Gdy Bono wreszcie wyszedł, rzucił się na niego z listem Wałęsy i naklejką Solidarności w rękach. Udało mu się namówić wokalistę na dwadzieścia minut rozmowy. O koncercie menedżerowie grupy nie chcieli słyszeć.
Drugi raz Bono rozmawiał z dziennikarzem z Polski dopiero w tym roku - 29 lipca, po koncercie w Lipsku, udzielił wywiadu Piotrowi Metzowi z Radia RMF.
- Mam na koncie ze sto wywiadów, ale nigdy tak się nie bałem, jak tym razem - mówi Piotr Metz.
Poza samą rozmową zapamiętał niewiele: dziesiątki bramek, promotorów, agentów. Dwie godziny oczekiwania. Wreszcie garderoba otwiera się i w drzwiach staje Bono z kieliszkiem czerwonego wina: - Słyszałem, że macie w Polsce powódź. Czy to jest tak tragiczne, jak wygląda w telewizji?
Napisano 11 września 2013 - 16:18
Napisano 11 września 2013 - 16:22
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych