SOI zdecydowanie górą, SOE to niestety dużo słabsza płyta. Szkoda, że nie wydali jednego albumu z najlepszymi utworami, resztę dać jako Bside.
SOI jest bardziej spójna, ale trochę "blada" jak się patrzy na całość i trzeba na prawdę spędzić z nią trochę czasu, aby odnaleźć różne smaczki. Na pierwszy rzut nie rzuca na kolana. Natomiast SOE jest bardziej wyrazista/kolorowa, ale momentami może aż za bardzo i nie jest już tak spójna. Jednocześnie ma więcej utworów i łatwiej każdemu znaleźć coś dla siebie, choć by jedne utwór.
Co do SOS to widać, że to poboczny projekt, ale miejscami (wg mnie) całkiem udany. Kilka utworów w tych półakustycznych wersjach robi dobre wrażenie. Wokal Edga zamiast Bono w 2-3 utworach to też miła odmiana. Natomiast brakuje chociaż 1 lub 2 nowych utworów.











