Skocz do zawartości


Zdjęcie

Piosenki definiująco opisujące w punkt. Nas.


11 replies to this topic

#1 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16965 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 18 lipiec 2019 - 04:17

No, to poznajmy się lepiej. Wszyscy wiemy jakie mamy kawałki na dziś, jakie mamy płyty roku, jakie podjarki koncertowe, ale tak pomyślałem śmiało, a wiem że niektórzy się boją przyznać, są piosenki które są z nami spory kawał życia i opisują totalnie nas, nasze jestestwo. Zanotowałem że każdy Fan Muzyki ma takowe. Moja skromna osoba ma na pewno. I fajnie żeby to było jakieś epickie Queen ale nie jest, choć dla kogoś może być, ot, przykład z dupska. Zacznę tak na dziś.

1. Każdy wie że mówię że I am a go-between. A wiecie, jest taka piosenka która nieoficjalnie, co sami jej autorzy mówią, nazywa się The Ballad Of The Go-Between aka Too Much Of One Thing. Obydwie nazwy pasują, a jest to piosenka, od lat, tak bardzo o mnie, tak bardzo ją czuję i rozumiem tekstowo - choć to dwa akordy i australijski feeling dobra - tekst. Tekst Forstera. Tak. Po prostu, bez tłumaczenia, ten tekst, ta piosenka, tak. I have known a hundred women, a part of me loves to fail.



2. Nawiązując do akapitu, bycie fajowym acrem było naprawdę zajebiste, there were parties here in my honour! :P zostaję tylko co raz bardziej sobą w resztkach tego co kiedyś było moim fejmem i godnością i trudne to jest także naprawdę... nie umiem tego napisać ot tak, napisał za mnie to ten gość grający i śpiewający non stop fałszem, tak samo jak ja fałszem żyję. Tell the new kids where I hid the wine, tell their fathers that I'm on my way... ;)



3. Laminowany Kot, to nie na teraz. Piosenka którą pamiętałem jako piosenkę z bisajdów Yankee Hotel Foxtrot nagle odżyła i mnie nie pobiła ani nie ułożyła do snu, tylko usiadła obok zniszczonego i kazała się oswoić. Bo mi ją ktoś chciał dać do przełożenia, a nagle skumałem że jest tak mojowa że nieprzekładalna. Trójka bo to nie na teraz, wyjaśnimy sobie później. Mijają lata i tak to gra. Nie chce się mi albo komuś. So it goes.





A piątka i osiemnastka, to nie na teraz. Rose Parade Elliota Smitha o festiwalach albo... albo ;)


EDIT: dobra muszę dodać. O wszystkich imprezach i eventach którymi tak ładnie niby żyję. Czy ktoś skuma teksty tych piosenek co wrzucam? Przecież o nie chodzi. Już bardzo dużo wydarzeń widzę tylko tak.

Number 4.

ale ja się nie znam i nic nie wiem :)

 

fejs / last / vvatbv


#2 grusia

grusia

    Użyszkodnik.

  • Members
  • 2222 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2019 - 06:45

Cz.1.

Rozruszajmy troszkę to forum.

Hej, jestem Ola, niektórym znana jako grusia. Nawet jeśli mnie pamiętacie sprzed kilku lat, to pragnę przypomnieć, że czas zapierdala, a ludzie mogą się zmieniać.

Przygotujcie coś do picia, może nawet jakieś przekąski.

Po napisaniu całej treści okazało się, że od pewnego momentu zrobiło się za dużo youtubowych odnośników i niektóre już nie pokazywały się w formie odtwarzacza. W związku z tym podzielę na dwie części moją muzyczną opowieść, bo wiem, że o wiele atrakcyjniejszy jest dla czytelnika natychmiastowy podgląd w treść niż klikanie w link.

Mój muzyczny ekshibicjonizm nie zostanie przeze mnie ponumerowany, gdyż nawet nie wiem, jakim kryterium miałaby się kierować taka kolejność. Bliżej serca? Najbardziej moja piosenka, najbardziej o mnie? Wszystkie będą moje, bo człowiek jednocześnie zdaje się być zdefiniowany, jakiś, a jednocześnie różnoraki, skomplikowany.

Powiedziałabym, że w muzyce, która mogłaby definiować moje jestestwo, przeważają dwie tendencje.

Jedna z nich to melancholijna [nie mylić ze smutną czy wręcz smętną] rozkmina nad urokami otaczającej rzeczywistości, trochę wycofana i nieufna, a zarazem ulegająca nastrojowi, zachwycająca się chwilą.

Druga to żywa, nieco gwałtowna, wybuchowa, buntownicza i pełna nadziei. Jest dobrze, będzie dobrze. A kto chce w tym przeszkadzać - niech wypierdala.

Niektóre utwory są ze mną od niedawna, co nie umniejsza im wartości, potencjału "identyfikacyjnego", w sekundę wbiły się w mózg, który zawołał wesołym impulsem elektrycznym "to jest to!". Niektóre potrzebowały na to więcej czasu, niektóre faktycznie już dobrze zadomowiły się w moim życiu.

Na początek może ta część pierwsza, łagodniejsza.

 

Zespół Nothing But Thieves jest ze mną od przeszło dwóch lat, z miejsca skradł mi serce. Nie ma utworu, którego nie lubię, są tylko te, które lubię nieco mniej niż pozostałe. Fanom Jeffa Buckleya polecam ich cover "Lover you should've come over", myślę, że się nie zawiedziecie.

"You know me too well".. Myślę, że cały refren tekściarz wyjął mi z serca i ubrał w słowa.

Filthy impetuous soul
I wanna give it to you
Just to see what you’d do
'Cause I'm so drunk on you
Baby, you're all that I want
I want you all to myself
Oh, but you know me too well

 

W podobnym klimacie buja się BØRNS w swoim "American Money". Jest to taka słodka łyżeczka narcyzmu, wmieszana w ładną balladę o miłości, pełną wdzięku i fantazyjnych metafor. Ja, moje zielone oczy, co w nich jest i co nimi widzę.

So take me to the paradise
In your eyes
Green like American money
You taste just right
Sweet like Tennessee honey

 

Teraz dwa razy The XX z ich pierwszego albumu. Pierwsze "Intro", o którym od innej osoby usłyszałam, że jest "Olowe". No to jak można nie zamieścić takiego utworu, który faktycznie gra mi w duszy, nigdy się nie nudzi i wpisuje się w temat "piosenek nas definiujących". Może też przez to poszerzę nieco ewentualny zakres odpowiedzi o utwory, którymi opisał nas ktoś - i w sumie się z tym nawet zgadzamy ;] Siłą rzeczy tym razem bez tekstu, ale słyszymy w tej piosence dwie rzeczy, które zaliczają się do tego, co pisałam wcześniej. Jest pierdolnięcie basem i jest też bujanie i wczuwanie się w chwilę.

 

Potem ten bardziej melancholijny biegun. "Fantasy". Ta głośna cisza, bas niczym bicie serca i gitara, każde pociągnięcie za strunę jak rozdzierająca myśl w głębi. Mogę być "fantazją". Mogę, potrafię. Może będę?

It's deep in the middle of me
I can be fantasy

 

Może chwila po polsku. Maanam. Niektórzy na pewno bardziej kochają ich twórczość, znają wszystko wzdłuż i wszerz. Napiszcie zatem o tym i wy. W moim poście jednak powiem, że album "Róża" tego zespołu ma szczególne miejsce w moich wspomnieniach, był ze mną od maleńkości [wyszedł według źródeł w 1994, ja wtedy miałam 4 lata], gdy np. tata słuchał go sobie na wieży głośno przed obiadem, zanim mama wróciła z pracy. Potem bardziej świadomie sięgałam po tę płytę, z pietyzmem wsadzając do odtwarzacza, by nie porysować tego pięknego graficznie i muzycznie artefaktu, w wieku nastoletnim. Pierwsze zakochania, pocałunki, pierwsza "poważna muzyka", kształtowanie się gustu. Utwór, który przedstawię, oddaje pewną ideę miłości jako czystego uczucia, nieco porywczego, gwałtownego, w którym jednak znajdujesz komfort, czujesz, że żyjesz. To drżenie serca. Myśleliście, że "Zapatrzenie"? Dla mnie to "Bez ciebie umieram".

Idę, nie idę, idę, biegnę
Kochany biegnę do Ciebie
Biegnę, a serce mi drży
Drży, jak schwytany ptak

 

Z różami kojarzyć się może kolejny utwór, też po polsku. Tylko ta jedna jego, specjalna wersja. Odnosi się do mojej nieco sentymentalnej natury. Opowiada o tej tęsknocie do miejsca, do "tam, gdzie rosną poziomki". Rozumianego wąsko i szeroko. To piosenka kogoś, kto nie raz zmaga się z codziennymi, przyziemnymi problemami, lecz ukojenie już czeka. To "Mała aleja róż" (akustycznie).

 

Zaskoczeniem może dla kogoś będzie to, że lubię gry komputerowe. Tak odrobinkę bardziej niż "zwykły zjadacz chleba" i trochę mniej niż zapalony pasjonat. Śmiało mogę siebie określić słowem "gracz". Cenię ten twór kultury. I bardzo doceniam, na jakie muzyczne perły można się natknąć,grając. Jakiś czas temu moim celem stała się gra "Nier: Automata". To bardzo świeży romans - ona i ja. Niektórzy mogą kojarzyć z internetu charakterystyczną kobiecą postać androida 2B. Zamierzam przedstawić motyw muzyczny, który oddaje to, o czym pisałam wcześniej: melancholię, urodę otaczającego świata, który wypełnia ci oczy rozbłyskami fajerwerków i sznurami lampek, świecących w półmroku. Krzysztof Gonciarz może by powiedział: mikrozachwyt. To jest to, co dodaje życiu barw, mikrozachwyty, drobne przyjemności, skrawki rzeczywistości, które odróżnią cię od zgorzkniałego nosacza, nawet jeśli jesteś kanapowym kartoflem i "tylko" grasz w grę.
nier_automata_amusement_park__cleanup__b

 

Gry posłużą mi też do tego by płynnie przejść z jednego motywu, jednej tendencji do drugiego bieguna.

Wyrazem tego niech będzie utwór o wiele mówiącym tytule "Field of Hopes and Dreams". Nadzieje i marzenia to jest coś, czego mimo wielu przeciwności, staram się nie tracić. Choć czasem bywam zamyślona, zatroskana, przestraszona, prę dalej.

 

Kwintesencją gier, memiczności i pierdolnięcia, czyli jednych z moich ulubionych rzeczy, jest kolejna od Toby'ego Foxa "Megalovania". Oddaje pewną porywczość, wybuchowość charakteru, która wyziera zza pogodnej/melancholijnej powłoki, gdy ktoś postanawia przeszkadzać mi w moich dążeniach, marzeniach, szczęściu. Wiele utworów na "taki nastrój" można znaleźć, można słuchać, jednakże bardziej niż z metalowymi odstresaczami czuję więź z tym kawałkiem. A o to przecież w tym wątku chyba chodzi.



#3 grusia

grusia

    Użyszkodnik.

  • Members
  • 2222 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 21 lipiec 2019 - 06:46

Cz. 2.

Wchodzimy na ostro. Guano Apes "You can't stop me". Ta muzyka daje mi wiele przyjemności, poczucia wolności, buntu, nieco młodzieńczej energii [nie uważam się oczywiście bynajmniej za starą]. To wszystko jest częścią mnie i czuję to w sobie, nawet jeśli już dawno nie chodzę w glanach i nie maluję paznokci czarnym lakierem. Jest w tym taka.. hm.. d e t e r m i n a c j a, że tak nawiążę do wspomnianego wyżej "Undertale".

You can't stop me
To love the world with all its lies
You can't stop me
I'm close enough to kiss the sky

 

Co ci doda większego uczucia niezniszczalności i siły, jeśli nie "Zbroja"? Interpretować sam tekst można bardziej konkretnie, historycznie, dla niektórych wręcz niemal patriotycznie. Mnie przekonuje ten bojowy, nieco wzniosły nastrój utworu i to, że ostatecznie zbroja okazuje się skuteczna. Co jest tą zbroją? Dla mnie siła ducha, niezłomność, umiejętność podniesienia się i dalszego dążenia do celu, pokonywanie przeciwności. Choć w pierwszej chwili możesz być czymś przytłoczony, żyjesz dalej.

Choć krwią zachłysnął się nasz czas,
Choć myśli toną w paranojach,
Jak zawsze chronić będzie nas –
Zbroja!

 

Jedna ze świeższych piosenek i najświeższych inspiracji życiowych, które wzięłam bardzo do serca. Na początku podobała mi się, zobaczona na jednym z polskich kanałów muzycznych. Myślałby kto, że puszczają tam tylko badziew, co? W Przypadku "High hopes" Panic! At The Disco jest inaczej. Coś, co wpadło w ucho już jakiś czas temu, ostatnimi czasy nabrało rumieńców, gdy wczytałam się w tekst. To jest niemalże hymn,motywator do działania, dążenia do spełniania marzeń. Wciąż mam nadzieję, że mi się spełni.

Had to have high, high hopes for a living
Didn't know how but I always had a feeling
I was gonna be that one in a million
Always had high, high hopes

 

Idealną kompozycyjną klamrą będzie w takim razie zakończenie piosenką Nothing But Thieves.

Ta po prostu jest moja. Całkowicie i najbardziej. Co tu dużo tłumaczyć.



#4 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16965 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 21 lipiec 2019 - 15:59

Ale żeś dała do pieca. Cześć Ola, fajnie Cię widzieć ;) Przerobię to później, w sensie, ogarnę ;)


ale ja się nie znam i nic nie wiem :)

 

fejs / last / vvatbv


#5 evay

evay

    an accident waiting to happen

  • Moderatorzy
  • 1935 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Krakow

Napisano 22 lipiec 2019 - 10:28

będę potrzebowała trochę czasu na zrobienie tego porządnie (dużo się dzieje przede mną, realnie odezwę się pewnie pod koniec sierpnia), ale wątek petarda.



#6 corso

corso

    Użytkownik

  • Members
  • 3617 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Black Diamond Bay

Napisano 28 lipiec 2019 - 20:05



#7 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16965 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 30 lipiec 2019 - 00:26

@up: zdecydowanie piona, w sensie treści jaką ta piosenka niesie, to jakby oczywista stówka na sto.

 

A teraz, skoro był niezal, to śmiejcie się albo nie, klasyk. Ale jest powód dla którego Sparklehorse nagrał z Thomem Yorke'em i Tom Waits im przygrywał na pianie w genialnym coverze. To pierwsza piosenka jaką w życiu próbowałem przetłumaczyć żeby zrozumieć, przed internetem, z tekstu z książeczki z wielkim słownikiem, mając 14 lat. To też piosenka którą bardzo dobrze po pijaku się zawsze gra i śpiewa na imprezach z ogarniętym towarzychem, kurcze, sam umiem ją zagrać na gitarze chyba jeszcze. Ale nie o to w tym chodzi, że się przewija, choć to też ma tu swoją wartość dodaną. Chodzi o to że przez ostatnią zwrotkę tej piosenki wszyscy myślą że to jakiś love song czy coś. A przecież skrajnie tak nie jest.

 

Kiedy nucę sobie zawsze te dwie pierwsze zwrotki to sam zadaję sobie te pytania. Albo słysząc czuję jakby Rogers (mój osobisty skrót od Roger Waters, sorry) mi je zadawał moim własnym wewnętrznym głosem. To "kim jesteś, kim się stałeś, myślisz że wiesz już o co we wszystkim chodzi?". Znacie przecież ten tekst, znacie pewnie jak ja na pamięć, wiecie jak to leci. Potem solo a potem ostatnia zwrotka gdzie adresat się zmienia - ona jest o wiecznej życiowej tęsknocie. Same old fears, wish you were here. Kimkolwiek byłaby ta "you" osoba. Nawet kiedy bywał to nikt konkretny, w pustkę, ale tak mocno że oj.

 

Nie śmiejmy się z piosenek tylko dlatego że są na Trójkowym Topie. Niektóre są naprawdę zamocne ;) Ale wrzucę aż rzeczoną wcześniej wersję, walor polecankowy i na noc lepszy, gdyby ktoś nie znał ;)

 

 


ale ja się nie znam i nic nie wiem :)

 

fejs / last / vvatbv


#8 soulmate.

soulmate.

    Użytkownik

  • Members
  • 1417 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:atomic idyll

Napisano 30 lipiec 2019 - 11:34

nie no, topowe wszech czasowe przeboje, jak się je zwie, to serio mocna drużyna piosenek życia. w końcu chyba właśnie to je definiuje ;)


IrishGirl z u2.heh.pl


#9 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16965 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 30 lipiec 2019 - 23:07

no właśnie poza ŁISZEM na ile pamiętam notowanie listy (z 2004 roku ale pewnie nic się nie zmieniło, co? ;p ) to poza tą piosenką naprawdę długo nic topowego w rankingu życiowych jednak ;)


ale ja się nie znam i nic nie wiem :)

 

fejs / last / vvatbv


#10 soulmate.

soulmate.

    Użytkownik

  • Members
  • 1417 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:atomic idyll

Napisano 30 lipiec 2019 - 23:54

u mnie podejrzewam pół na pół. no i też nie mówię stricte o rankingu Trójki ;)


IrishGirl z u2.heh.pl


#11 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16965 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 01 sierpień 2019 - 00:40

;)

 

Ten wątek to trochę takie pranie siebie samego tymi piosenkami, Rozumiem dlaczego niektórzy mają przed tym opory. Ale uznałem że albo przeczytają to osoby na których mi zależy i skumają, albo jakiś nic nie znaczący plankton, w końcu to forum nie ma aż takiego zasięgu, także a co tam, mogę.

 

Mój numer 5. Staram się mocno spiąć dychę.

 

Ta piosenka to hicior banał, był. Ale od kiedy Prezes OFFa zagrał ją tak solo - zyskała walor bycia epicką. A tekst jest zdecydowanie.

 

 

Mogłbym zacytować cały tekst, ale ten też znacie na pamięć. Ja tam na koncercie Rojasa musiałem wyjść spod barierek i doznać z tyłu (a ktoś uznał że wychodze z Rojka bo nie doznaje) bo szkliły mi się oczka. Chciałbym umieć kiedyś napisać taki tekst, cholera ;)

 

Bo to nie jest piosenka o samotności, nie tak po prostu, jest o niedostosowaniu do zastanego świata bardziej, tak ją czuję i może kto wie, ten wie czemu ;)


ale ja się nie znam i nic nie wiem :)

 

fejs / last / vvatbv


#12 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 16965 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 16 sierpień 2019 - 05:44

Ludzie piszą mi na priv na fb, ludzie piszą mi gdzie indziej. "Nie no, super wątek, acr nie kasuj, a u mnie o by była taka i taka". I nic.

 

Naprawdę. napiszcie tu. Po prostu. Co złego może się stać? What could possibly go wrong?

 

 

To ja dam mój numer zdaje się 07. ale nie chcę żeby to wyszło że to jakiś wątek o mnie, wszyscy to macie. Czemu nie?

 

 

Od 13 lat to moja piosenka o zakochaniu się. And you know I couldn't say it not making a joke...

 

Cały tekst w punkt, a te szalone wzjady piana i gitarek, ajjj. Muzycznie kosmos. Śni mi się w dobrych snach. W lepszym pisaniu piosenek. W lepszym czymkolwiek, od tak dawna. To moja piosenka magii i lepszości.


ale ja się nie znam i nic nie wiem :)

 

fejs / last / vvatbv




Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych