Dobra to ja wrzucam kilka moich skromnych słów, póki jeszcze starzy wyjadacze nie wrzucili swoich referatów
I Will Follow - Bardzo dobre wykonanie, ciekawe wydłużenie na początku (nie jestem wymiataczem bootlegów, więc nie wiem, czy to normalka, ale z tego co napisał Max wynika, że to było coś oryginalnego?). Dobra forma chłopaków, jakiś większych błędów nie zanotowałem. Bonias fajnie nisko zaśpiewał końcówkę 2 zwrotki: "If he stops to thing, he starts to cry". Można by powiedzieć "wyciągnął" te najniższe dźwięki

No i zaraz potem "walkaway" z całego serca.
8/10Touch - Cóż... przyznaję się bez bicia, że piosenki nie znam jakoś doskonale, więc nie będę wchodził w szczegóły.
6/10An Cat Dubh - Pierwsze problemy Boniasa ? Mała zadyszka na "ooOOoo"? Czy tylko mi się wydaje ? Generalnie później się dźwignął, a nawet trochę poszalał, więc może to chwilowy kryzys. Adam, jak to już teka zauważył, wybija się chyba najbardziej na bootlegu i świetnie go też słychać w tym kawałku. Daje rade, bez zarzutów. -
8/10Into The Heart - Świetne przejście z An Cat Dubh. Dla mnie jest to jedno z najlepszych przejść, jakie chłopaki wymyślili. Może jedynie wejścia z różnych piosenek do WTSHNN są lepsze od tego. No i nastrój jest przez cały czas trwania tej piosenki, choć momentami były znacznie lepsze wykonania Into The Heart. Adam, Larry bez minusów z mojej strony, Edek tak na 8+, ale Bonias pojechał kilka razy po całości. Dlatego ocena trochę niższa niż powinna być -
7/10A Day Without Me - super współpraca Edge-Adam. Larry jak dla mnie idealnie, choć myślę, że bardziej osłuchani na tym forum pewnie znajdą jakieś błędy. I szczerze wam powiem, że płytowa jakoś nigdy mnie nie ruszała. Ta wersja ma coś magicznego w sobie, mimo tego, że Bonias sobie nie radzi i to już dosyć poważnie. -
8/10Twilight - znów nieprzeciętna gra Larrego. Czemu ściszyli Edka ? W tej piosence jest bardzo ważnym punktem. Słychać, ale za mało. Fragment "Can't find my way, can't find your way (x2)" lepiej brzmi jak Bonias dłużej wyciąga końcówki, no ale tutaj chyba nie daje rady. Ogólnie wyszło jednak im to całkiem nieźle, dlatego znów ósemkę dostaną ode mnie -
8/10The Electric Co. - Jakoś tak agresywnie zagrane. Tak jakoś to odebrałem. Ale, żeby mnie to przekonywało to nie powiem. Nie ma jakiś szczególnych punktów, których można byłoby się czepiać, ale całość wychodziła im już lepiej. Niezły snippet podnosi ocene +1

-
4/10Stories For Boys - Bonias wreszcie wraca do formy. Rozgrzał się. Dobrze, bo Edka słychać, a trochę tam zawinął kilka tych wyższych dźwięków zupełnie niepotrzebnie -
7/10Boy-Girl - zawsze mi się podobało w niej to, że jest baardzo pozytywna. Bono faktycznie chyba już rozgrzany. No i Edek też daje rade swoim wokalem tutaj, także dla obojga duży +

Generalnie słuchając tego czekam już z niecierpliwością na Out Of Control, więc dlatego tylko
6/10Out Of Control - Czekałem i się doczekałem. Adam świetnie. Zmiażdżyła mnie tutaj linia basowa. Również Larry trzyma równą formę, więc sekcja rytmiczna w Out Of Control na 10. Co do Bono. Pierwsze o o o spłaszczone tak bardzo... tak bardzo. Ahh jak to strasznie zabrzmiało. Potem było już bez zarzutów. Edek. Powiedzcie mi, czy ten efekt we fragmencie "wyciszenia" (jak ja go nazywam - tj. ok. 2:36) to jest celowe zagranie, czy wynik nagrania ? Bo jeśli celowo, no to w tym momencie zdyskwalifikował siebię do nagrody MVP, choć chyba i tak nie miał dziś szans

Zupełnie mi się nie podoba ten fragment, który mnie rozwala bez tego efektu. Całość super, po za "wyciszeniem" i za to -3! -
6,5/1011 O'clock Tick Tock - podobna sytuacja jak w A Day Without Me

Z tą różnicą, że już kilka razy w karierze doznałem tego kawałka. Teraz znów bardzo, bardzo, bardzo dobre wykonanie. Zasłużone
9/10MVP zdecydowanie należy się Larremu. Choć Adam również był bardzo dobry, jednak Larry nie pozostawił żadnych wątpliwości kto był tego wieczoru najlepszy.
A i Max, super. Przy każdym bootlegu czekam na takie ciekawostki

Pozdrawiam