Skocz do zawartości


Zdjęcie

U2forums Band - Ultraviolet


182 replies to this topic

#1 conr4d

conr4d

    Użytkownik

  • Members
  • 2255 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wałbrzych

Napisano 12 lipiec 2009 - 21:59

Dołączona grafika

Hello hello, heja!

Ponad trzy miesiące pracy, czasem ciężkiej, setek pomysłów, długich konsultacji, godzin nagrywania i dni żmudnego miksowania, kilka chwil zwątpienia, kilka chwil podniecenia i przede wszystkim dużo radości oraz świetnej zabawy - i oto jest, dla Waszych uszu, nasza Dziecinka (Bejbe Bejbe Bejbe... ;) ). Jeszcze zanim najważniejsze, link, muzyka, postanowiliśmy napisać o projekcie coś od siebie, w ramach podziękowania, sobie nawzajem oraz Wam wszystkim za cierpliwość oraz wsparcie. Po umieszczeniu trzydziestosekundowej próbki usłyszeliśmy od Was wiele ciepłych słów które dodatkowo zmotywowały nas do pracy, udoskonalenia 'dzieła', ale też uświadomiły nam, że poprzeczka ustawiona jest wysoko. Wierzymy że to najlepszy kawałek muzyki jaki potrafiliśmy nagrać mając do dyspozycji obecne warunki, umiejętności. Mamy nadzieję że nie zawiedliśmy Waszych oczekiwań, że ten projekt to dopiero początek czegoś większego i przede wszystkim, nie przesadzając z ubieraniem tego w słowa, że po prostu się Wam spodoba i że te wszystkie pozytywne emocje jakie udzielały nam się przez ostatnie kilka miesięcy udzielą się również Wam.

Jeszcze kilka słów od każdego z uczestników projektu:

conr4d: Ciesze się, że w końcu po 3 miesiącach pracy i wyczekiwania nasza wersja "Ultravioleta" ujrzała światło dzienne. Mam nadzieję, że poczujecie emocje, które towarzyszyły nam przy nagrywaniu coveru. Myślę, że jest w nim więcej pasji i miłości niż umiejętności. Każdy z nas dał z siebie wszystko, a cały proces był wielką przygodą. Z reguły jestem bardzo krytyczny wobec "własnej" twórczości, dlatego tymbardziej jestem zadowolony z efektu.
Nie miałem zamiaru błyszczeć oryginalnością względem partii perkusji, bo Larry Mullen Jr. to dla mnie taka mała "świętość", z tego też powodu, postanowiłem z lepszym lub gorszym efektem trzymać się wersji oryginalnej. Nie pozostaje mi nic innego jak życzyć Wam miłego odsłuchu!

PS: Z tego miejsca pragnę przeprosić Jacka za ciągłe marudzenie, ale tak to już jest być perfekcjonistą!



Jacek: Powiem (a raczej napiszę) tak: jestem bardzo mile zaskoczony tym, co razem ze wszystkimi osobami zaangażowanymi w projekt udało się osiągnąć. Przy czym zaznaczam - nie zamierzam popadać w jakieś samouwielbienie. Po prostu z punktu widzenia osoby, która była odpowiedzialna za zebranie i zgranie tego wszystkiego do tzw. "kupy", obawiałem się na początku o to co może nam wyjść, a raczej może dlaczego nie wyjdzie tak jak byśmy sobie tego życzyli. Stało się inaczej. Dlatego też serdecznie zapraszam do wysłuchania naszej wersji UV. Mam nadzieję, że udzieli wam się choć troszkę atmosfera dobrej zabawy jaka towarzyszyła nam przez ten cały czas pracy nad słuchanym przez Was teraz kawałkiem.
PS. Z tego miejsca chcę podziękować wszystkim zaangażowanym w projekt(Tak Konrad Tobie w szczególności. Jesteście wielcy i nawet nie zdajecie sobie sprawy jak! GOD BLESS YOU ALL!



Mrówa: Nigdy wcześniej nie miałem okazji poczuć sie jak The Edge, jak członek U2. Cieszę się, że znalazło się kilka osób, które chciały Tego dokonać. Cieszę się, że jakieś 2-3 miesiące temu napisał do mnie Patryk z propozycją nagrania tego utworu. Mam nadzieję, że nie zabrzmi to zbyt pompatycznie, ale dzięki wielkie dla Conr4da i Jacka, za to że utwór brzmi, tak jak brzmi. Jesteście profesjonalistami i dzięki Wam mogę być z tego kawałka cholernie dumny. Dzięki dla Patryka i Łukasza za wokal, bo zaśpiewaliście naprawdę ŚWIETNIE. Podziękowania dla Cactusa, dzięki któremu partia gitar brzmi tak jak powinna brzmieć- bez Twoich ścieżek pewnie moja gitara by tak dobrze że nie zabrziała. Dzięki dla Piotrka, który był wtedy, kiedy trzeba!.. Czyli zawsze. No i dzięki oczywiście dla naszych gości, którzy wzięli udział w projekcie.
Aha, pewnie się już za dużo tego, ale muszę to napisać. Na najbliższym zlocie każdy powinien postawić piwo Jackowi i Conr4dowi, którzy po prostu odwalili kawał solidnej roboty. Utwór brzmi zawodowo właśnie dzięki nim. Cały czas czuwali nad każdą kolejną wersją kawałka, dogrywali dodatkowe ścieżki, miksowali to (i to jak miksowali!), no i poświęcili dużo swojego czasu aby ten utwór pojawił się, gdzie tylko możliwe w internecie.
Po prostu, dzięki wam wszystkim panowie za współpracę i mam nadzieje że po krótkiej przerwie, niedługo znów zabieramy się do pracy!

Aha, do wszystkich, którzy narzekali, czemu to tak długo itp. My też jesteśmy ludźmi, to nie Wasz komputer odpisuje na Wasze posty podpisując się "Mrówa". Nie siedzieliśmy 15 godzin dziennie w studio przez miesiąc. Często kogoś nie było, więc robota stała w miejscu. Poza tym, nagraliśmy dość dużo ścieżek które później jeszcze trzeba było miksować. W gruncie rzeczy to nie jest taka prosta robota polegająca na kliknięciu przycisku "record". Oczywiście mogliśmy wysłać pierwszą wersję, zupełnie roboczą ale chyba nie o to chodzi. Osobiście sądzę, że kawałek jest w 100% dopracowany i mam nadzieję, że Wam sie spodoba.


Cactus: Jestem dumny i jednocześnie zaskoczony tym, że jednak udało nam się nagrać Ultravioleta. Nie spodziewałem się, że pomysł coverowania U2 wypali, a tym bardziej mojego udziału w nim. Spontanicznie zapisałem się na listę forumowych grajków nie mając specjalnej nadziei na dołączenie do projektu. Podesłałem parę moich nagrań do Kolegi Mrówy, który stwierdził, że są nie najgorsze i wstąpiłem do składu. Udało się. Jako że Mrówa podjął się nagrania partii gitary prowadzącej, mnie pozostała partia gitary rytmicznej- mało słyszalnej oraz niezbyt istotnej w tym utworze. Mimo wszystko entuzjastycznie zapatrywałem się na nagrywanie. Po wysłaniu mojej partii do Kolegi Jacka pozostało mi czekać na finalną wersje. I jest. Naprawdę świetna. Muszę przyznać, że wszyscy muzycy odwalili kawał dobrej roboty. Najbardziej chciałbym podziękować Mrówie i Jackowi, bez których mój udział w projekcie byłby wątpliwy. Czekam z niecierpliwością na kontynuowanie działalności U2forums Band. Gratuluję Wam wszystkim i dziękuję za owocną współpracę.


Lookas: Jestem niezmiernie szczęśliwy, że projekt pt. Ultraviolet dobiegł końca. Choć z założenia miała być to tylko zabawa, to nie ukrywam, że w jakimś stopniu spełniłem swoje ukryte ambicje. Mam nadzieję że nie jest to ostatni tego typu projekt w którym mogłem brać udział. Chciałbym również podziękować ekipie Warszawskiej: Jackowi, Patrykowi i Acrowi za mile spędzony czas. Żałuję że wracam dopiero jutro i ominie mnie dzisiejsza premiera. Nie mogę się już doczekać, aby usłyszeć efekt końcowy naszej pracy. Na pewno się nie zawiedziecie. Pozdrowienia z Mazur!


acr: Ja już się rozpisałem w The Story Of, wystarczy. Chciałbym jeszcze tylko bardzo podziękować chłopakom za ten cover, za umożliwienie mi swego rodzaju udziału w jego tworzeniu, za godziny (w sumie to były godziny) rozmów i rozkmin na gg, za zapinanie wszystkiego w ostatniej chwili i ten stres, no, wiecie. Mam nadzieję że spodoba Wam się to tak, jak spodobalo się mi. Altrawajoleee-eeet!


Nasz profil na:
MySpace
YouTube

The Story Of: Recording Ultraviolet.
Sometimes I feel like... I don't know. Spadło mi trochę na głowę opisanie tego wszystkiego, czego efektem jest ostatecznie, ten wspaniale zrobiony cover, no i przyznam że trochę nie wiem, jak to ugryźć. Trzecia w nocy, kolejne podejście po mału produkuje się nad zimną już kawą i dymem kolejnego papierosa. Blind ambition of the band dzięki któremu prace nabierały tempa męczy już od wczoraj - znów przekroczyłem deadline. Ale chcę to napisać i chcę napisać ładnie. Bo wiecie - ten cover bardzo zasługuje na ładny tekst towarzyszący. Dlatego właśnie pod lekką presją jakości dzieła pierwszoplanowego wspomniałem, że spadło mi to na głowę. Moja rola w tym projekcie, przesadnie nazwana już oficjalnie - po moim żarcie - Danielem Lanois tej imprezy - polegała głównie na obserwacji, ocenie, oraz sypaniu sugestiami i pomysłami w każdą możliwą stronę. Tylko tyle. Stąd też, przyglądając się trochę z boku pracy chłopaków, mogę - tak mi się przynajmniej wydaje - używać określeń wartościujących z perspektywy zewnętrznego obserwatora. I również stąd, używam i użuję wielu ciepłych słów pod adresem muzyków, jak i samej muzyki.

Każdy mniej więcej wie jak wyglądała historia tego projektu. Pomysł na forum, zebranie muzyków, nagrywanie kolejnych ścieżek. Można to opowiedzieć sucho, rzeczowo, dzień po dniu i fakt po fakcie. Stwierdzono jednak że to właśnie ja mam to napisać, w chwili gdy zaproponowałem - znów pół żartem, znów tak zostało - trochę inny model i myślę że dlatego właśnie tego będę się trzymał. Bo tak przecież naprawdę było, choć może w to nie uwierzycie.

To był chyba początek kwietnia, kiedy Conr4d zadzwonił spod Zoologishe Garten Banhoff w Berlinie, wyraźnie podekscytowany nowym pomysłem. "Jestem na Zoo Station, chyba już wiem, jak powinny brzmieć bębny, stary, duch David'a Bowie'go krąży nad miastem, chyba widziałem też Bono spadającego z wieży wolności, ale to nieważne, nieważne" - ważne było, że chwilę później się rozłączył i pobiegł do Hansa Studios przestroić sprzęt i po kilku rozgrzewających podejściach do intra, nagrał na stare taśmy, produkcji jeszcze wtedy zachodniego RFN, całą ścieżkę wgniatających brzmieniem bębnów. Widzieliście kiedyś Zoo Station, ten peron, znany z samobójstw pod niezatrzymującymi się tam, a jedynie z łoskotem przemykającymi pociagami? Perkusja brzmiała własnie jak ten pociąg, mknący do stacji centralnej, sprawdzający solidność niemieckiej stali, zmęczonych już eksploatacją torów. Berlin. Time is a train.

Time is a train. Trochę czasu później, zdigitalizowana już ścieżka powędrowała do warszawskiej centrali, czyli Hannover Quay JP&Bro Recording Studios, w której od tygodnia trwało ustawianie sprzętu oraz optymalnych warunkow akustycznych pod nagranie optymalnego brzmienia basu. Brat_Jacka, klasyczna zielona herbatka, zwarcia sprzętu, fragmenty dokumentacji filmowej, godziny ustawiania mikrofonów, podpinania setek kabelków i kilkanaście podejść, bo wbrew pozorom nie jest aż tak łatwo złapać feeling pana Claytona i optymalne brzmienie.

Niedługo po tym pierwszy raz właściwie usłyszałem pierwsze dźwięki tego coveru. Brzmiało właśnie tak, jak powinno i już wtedy jedno było wiadomo - achtung, baby! będzie mocniej! Zabieramy Cię dziecinko na przejażdżkę po technikach nagraniowych końca kolejnej dekady. Mocno amatorskich, domowych, ale to wystarczy, kiedy za konsoletą w swoim HQ siedzi młody Brian Eno i Flood w jednym.

W krótkim czasie miały pojawić się gitary. Mrówa wracał właśnie z trasy koncertowej ze zreaktywowanym Joy Division, a Cactus stwierdził że od Joshua Tree National Park woli zalane deszczem ulice polskich miast. Taki okres. Ten klimat musiał się udzielić i się udzielił. Pierwszy pre-mix z gitarami dostałem pewnego zimnego majowego dnia. Nie mialem czasu przesłuchać nic w domu, więc zapakowałem go na empetrójkę i ruszyłem w miasto.

W ten zimny majowy dzień słuchałem wstępnej wersji jadąc tramwajem. Socreal wlewał się zza okien i razem z szarością chmur, zlewał w jedną wielką plamę rozmytego deszczem miasta. Oczywiście jak to w takich smętnych scenach bywa, rozładowała mi się bateria i wtedy okazało się, ze z tyłu wagonu stał The Edge, bawiąc się pozytywką. Pokręcił parę razy małą korbką i zaczęło się Stay. To bardzo ładna piosenka, co na pewno wiecie. Spojrzeliśmy na siebie, ja ze zdziwnieniem, on... chyba również, jakby zastanawiając się, czy na pewno to własnie do mnie ma sprawę. Po chwili najwyraźniej stwierdził, że to jednak wbrew pozorom ja. Podszedł, połozył mi rękę na ramieniu i powiedział "przekaż Jackowi, żeby podkręcił echo i reverb w partii Mrówy". Przekazałem. Tak powstał drugi i ostateczny pre-mix gitar. How cool is that?

No dobrze. Tak naprawdę Edge odwiedził również Jacka, gdy ten siedział kolejną noc usiłując wyłapać najlepszy sound i z obydwiema ściezkami gitar zrobili razem to, co trzeba było zrobić. Ale ja też go widziałem w tym tramwaju. I a propos wspomnianej nocy - czy przesadzę mówiąc, że ten utwór generalnie powstawał nocami? Może nie konkretnie, fizycznie, ale przewijający się cały czas nastrój piosenki i ten motyw - dosłowne "there is a silence that comes to a house when no-one can sleep" - i nagle trach "wiem!" - zdarzał się, to wiem na pewno

W międzyczasie DJ Juanito La Aventura opracował również intro - intro o którym już wielokrotnie opowiadałem każdemu kto wykazywał zainteresowanie nagraniem, które włączałem sobie na repeat po kilkanaście razy, którego teraz strasznie mi brakuje nawet w kolejnych wykonaniach U2 na 360 Degree Tour. Intro pt. "witamy w lato '09, co prawda M83 i Yeah Yeah Yeahs wyeksploatowali już trochę modę na takie brzmienie electro, ale nie robili tego z TAKĄ piosenką". "Idealnie pasuje do NLOTH" - powiedział też nasz Bono-Roopa. Wszystko się zgadza. Zaczęliśmy z Jackiem rozmawiać o potencjalnym remixie całego utworu w podobnym stylu. Pewnie zabije mnie, że o tym wspominam, ale mam cichą nadzieję, że na tamtych rozmowach się nie skończy. Planowaliśmy zaangażować Karen O ze wspomnianego YYY's na wokale. Na razie ich management nie odpowiedział, ale jestem dobrej myśli. W międzyczasie swoją ścieżkę wokalną 'reverse karaoke' przesłała za to Kim Gordon z Sonic Youth, z tym że to do innego projektu. Ale to wszystko jeszcze przed Wami.

W tym też okresie nadszedł czas na ostatni brakujący element - wokale. Bono-Roopa i Lukass (jak się potem okazało, kojarzący mi się osobiście z solidnością wokalną Edge'a, jeśli szukać analogii z U2, a jeśli nie z U2, to z Brianem Molko, z tym że to pan Molko powinien tak brzmieć) ćwiczyli ciężkimi godzinami podejścia do intra, do zwrotek, do 'bejbowania'. Not so simple as you think. Po przesłuchaniu zapewne wszystkich możliwych wersji i wykonań, po próbach wciśnięcia się w melodykę proponowaną przez Bono, nadal istniały wątpiwości co do intra. To wydaje się prosty kawałek ładnej melodii. Ale założę się - nikt tego nie weźmie dobrze za pierwszym, drugim, piątym razem. Czas nadchodził, a wokali nie było z tak bardzo prozaicznych przyczyn jak ratowanie polskiej niezal-sceny muzycznej, zaprowadzanie pokoju na bliskim wschodzie czy u2forums.com (równie niełatwe zadania), czy koniecznej w końcu chwili dla naszych licznych fanek. Jeśli to czytają, proszone są o zapiszczenie tam na dole, sygnalizujące obecność przed monitorem.

Długi czas w którym nie mogliśmy się umówić na sesję miał jednak ostatecznie bardzo pozytywny efekt. Gdy już udało nam się spotkać z Bono-Roopą i Lukass'em w Jackowym HQ po 30 minutach mieliśmy 70% ostatecznych ścieżek wokalnych. Z tego 20 minut zeszło na zakładanie filtra na mikrofony i czekaniu na piwo z Żabki. Przyszedł też sok dla wokalisty - bo wiadomo, gwiazdy mają swoje dziwaczne wymagania. Oczywiście to nie tak, że wszystko poszło od razu. Przeciwnie. Kolejne trzy godziny i kolejna sesja z samym już Lukass'em została poświęcona nagrywaniu pozostałych 30% materiału. W końcu niby to tylko zabawa, ale kiedy po zasłonięciu okna duch mrocznego berlina początku lat 90'ych wpadł do mieszkania, a z rozłożonej książeczki Achtung Baby trzymając w ręku papierosa, przemówił sam Bono - "nie możecie tego tak zostawić, spróbujcie trochę wyżej w tym trzecim bejbe, ok?" - sami rozumiecie, nie mogliśmy zostawić żadnych niedociągnięć. Wujek Dobra Rada z Dublina miał rację. I jednemu z wokalistów to 'trochę wyżej' udało się zrealizować tak, że do dziś jestem pod wrażeniem. To też jeszcze usłyszycie, kiedy wyjdzie w ostatecznym miksie. Na razie niech zostanie tajemnicą. Będzie niespodzianka.


Ostateczny miks. Bo własnie teraz, kiedy to piszę, wszystkie ścieżki ostatecznie kończą się miksować. Nasz Brian Eno/Flood razem ze Steve'm Lillywhitem/Adam Claytonem, pod czujnym okiem Conr4da który wrócił już z Berlina (z projektem okładki inspirowanym nocnym życiem stolicy Niemiec oraz ciekawymi pomysłami na cały kolejny album, tak na marginesie) pracują ostro cały czas. Mimo padającego sprzętu, nadmiaru ścieżek, problemów z komunikacją, walczą o ostateczny szlif. Nie jest to takie proste nie tylko z technicznego punktu widzenia. Złapanie odpowiedniej wizji brzmienia również nie jest łatwe, kiedy ma się ich kilka i każda wydaje się senowna, a możliwości są dziesiątki. Jacek twierdzi że bardzo pomógł pewien nocny telefon od niejakiego Danny'ego Lanois, którego wypowiedź przytoczę w całości, bo trafia w sedno. Powiedział dokładnie - "W mixie nie ma miejsca dla wszystkiego co DUŻE. Weżmy na ten przykład nagrania Hendrixa: gitary - świetne i potężne ale perkusja brzmi jak zestaw jazzowy. Jej dźwięk jest piękny ale werbel nie jest tak wielki jak dom a brzmienie stopy nie zajmuje jej całego spektrum. Czasami możemy pokazać muzykę lepszą jeżeli pozostawimy ją jej własnemu brzmieniu. To oczywiście nie oznacza, że jest to mniej istotne niż jej pierwszy plan ale nie wszystko może być jak lukier na cieście. Pozdrów chłopaków." Amen.

W czasie miksowania wokali zaszło też kilka ciekawych zmian. Do składu sekcji wokalnej dołączyła Ania (tajemnicza Anna Koler?), po czym wszystko zostało wywrócone do góry nogami i poskładane od nowa, przy tym nadając utworowi niesamowitego, zupełnie nowego feelingu. Kombinowanie z brzmieniem i interpretacją pchnęło ten kawałek w rejony w których się go chyba nie spodziewaliśmy. Ale wyszło to moim zdaniem bardzo świeżo i bardzo dobrze. W końcu, ideą nagrywania coverów nie jest odtwarzanie nutka w nutkę oryginału, a tchnienie w nie nowego pomysłu i innej jakości.


W końcu zrobiło się też cieplej. Ultravioletowi również się to udzieliło już na etapie poprawiania ścieżek instrumentów, potem w dniu pierwszego nagrywania wokali (to też był ciepły i słoneczny dzień) i później. "Ultraviolet" U2Forums Band to także, jak w oryginalnej wersji, noc, ale tym razem raczej letnia. Taka z kawą i papierosem którego dym ucieka przez otwarte szeroko okno.
Z drugiej strony, to jednak nadal ten Ultraviolet. To jednak Conr4d w berlińskim Hansa Studios (ponoć z tego wszystkiego kupił nawet trabanta), to te chłodne, deszczowe dni polskiej wiosny, początku lata. To ta noc - spend a night trying to make a deadline się kojarzy - kiedy o tym piszę, w dość dziwnej atmosferze, między chwilami ciszy i szumu niedalekiej trasy ekspresowej, a kolejnymi wejściami "sometimes I feel like, I don't know" z szóstego już chyba pre-mixu wokali, tak w pętli od kilku dziś godzin. Jednak Ultrafiolet gra tu, dziś, teraz, gra bardzo dobrze.
A ja nadal nie wiem, czy to już wszystko. Mam cichą nadzieję i wyobrażam sobie, że za chwile może wpadnie Ian MacCormick, długoletni przyjaciel zespołu, dziennikarz, wpadnie i powie mi, co powinienem tu napisać. Między akapitami wysłałem mu sms'a, na razie nie odpowiedział. McGuinnes też zamilkł. Może chcą nam dać przez to do zrozumienia, że nie mają tu już nic do zrobienia. No i z drugiej strony, w końcu zawsze wydawało mi się, że to piosenka o niepewności. Ta niepewnośc właśnie trochę mi się tu writersko udziela.
I to wszystko o czym piszę, jakby na marginesie, w wykonaniu U2Forums Band również wydaje mi się, że dobrze słychać.
Wiadomo - to tylko zabawa, to tylko cover, ale choć sami może tego przez skromność nie przyznają - jest tu kawał roboty i sporo serca włożonego. Hope you'll like it (as I did).


PS: Hej, a nie wierzycie że było tak, jak napisałem? Naprawdę tak było. Prawie ;)
PS2: Następne covery obecnie są w fazie wymyślania ;)

Załączone pliki


Użytkownik U2roopa edytował ten post 04 sierpień 2009 - 18:33


#2 Mirbalman

Mirbalman

    Pan Tamburyn

  • Members
  • 1064 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 12 lipiec 2009 - 22:03

No świetnie! Zaostrzyliście apetyt na całość jak nic.... czekam z niecierpliwością na efekt końcowy ;)

#3 Anja.S

Anja.S

    Sajkora

  • Members
  • 3777 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Sieradz

Napisano 12 lipiec 2009 - 22:03

Eeeeeej, spodoba mi się to :D

Kawa i papierochy


jesteś zwyczajnie niegodziwa. 

 

 


#4 Olenka

Olenka

    Użytkownik

  • Moderatorzy
  • 2648 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:3miasto

Napisano 12 lipiec 2009 - 22:15

nooooooo :)

#5 kichigai

kichigai

    Użytkownik

  • Members
  • 146 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Poznań

Napisano 12 lipiec 2009 - 22:30

super jest:D a b-side będzie??:D

#6 Jacek

Jacek

    Użytkownik

  • Members
  • 2398 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Brody\Warszawa

Napisano 12 lipiec 2009 - 22:33

super jest:D a b-side będzie??:D


B-side ma Acr....jakiś Pride czy coś ;)

.....ale takie dąsy i fochy i smutki to wszystko cena miłości - jak śpiewa ten staruch w świecącej kurtce......


#7 dochna

dochna

    Użytkownik

  • Members
  • 375 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Szczecin

Napisano 12 lipiec 2009 - 23:30

nie no, absolutnie jestem pod wrażeniem, a okładka mnie urzekła :) prosta i z pomysłem, świetnie trafiona, choć nie jest fioletowa ;) oczywiście, że topic znajduje się w obszarze tych najpilniej monitorowanych
Im bardziej Puchatek zaglądał do środka
Tym bardziej Prosiaczka tam nie było

#8 ultraviolet160

ultraviolet160

    Użytkownik

  • Members
  • 147 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Sosnowiec

Napisano 12 lipiec 2009 - 23:47

:)
Hmm.....
Zaczekam na wokal....
:)

You bury your treasure
Where it can't be found
But your love is like a secret
That's been passed around


#9 Loony

Loony

    dziecko

  • Members
  • 867 Postów
  • Płeć:Kobieta

Napisano 14 lipiec 2009 - 02:06

no! :) bardzo, bardzo, baaaardzooooo ładne to jest, oczywiście.
nie mogę się doczekać wokalu, też oczywiście.
iii...
eeem...
Dobranoc Joshua forum

#10 derka

derka

    Lady with the spinning head

  • Moderatorzy
  • 4878 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:z krainy Oz

Napisano 14 lipiec 2009 - 13:26

jaa, super :D Nie mogę się doczekać całości :D

There's always a chance as long as one can think
this is music : last

#11 TUFKAK_U2

TUFKAK_U2

    BejsmenT

  • Members
  • 2607 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:There is no place like home ;)

Napisano 14 lipiec 2009 - 15:00

Jednym słowem: Kurwa mać to jest świetne ! :lol: Świetny cover ! Zobaczymy jak wam jeszcze wokale wyjdą bo mogą zmienić cały efekt. ;)

#12 conr4d

conr4d

    Użytkownik

  • Members
  • 2255 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wałbrzych

Napisano 14 lipiec 2009 - 18:25

Dodałem tekst acr'a, polecam, zazdroszczę talentu pisarskiego :)

#13 aps

aps

    Użytkownik

  • Members
  • 304 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:sosnowiec / krakówek

Napisano 14 lipiec 2009 - 18:48

wow nie moge sie doczekac calosci :)

i jeszcze do tego ultraviolet, ktory jest dla mnie bardzo specjalna piosenka... mhmm :wub:
Dołączona grafika

#14 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 15778 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 14 lipiec 2009 - 23:51

ja przepraszam tylko za obsuwę i za literówki jakieś w tym tam tekściku, co dziś konrad wkleił.
wszystko przez to, że mój internet nadal działa jakby nie mógł, o ile zdarzy mu się zadziałać w ogóle.
poszła wersja taka i.. no i poszła.

w każdym razie, kolejny pre-mix wokali dziś doszedł i jest co raz fajniej. podtrzymuję wszystko co napisałem.

#15 OneLazyBastard

OneLazyBastard

    Użytkownik

  • Members
  • 2862 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Warschau Bloody Warschau

Napisano 15 lipiec 2009 - 01:06

Generalnie... mega. I jeszcze raz.
Mega.
Zajebiście to brzmi.

Pytanie do forumowych gitarzystów uczestniczących w projekcie - jakie efekty, jakie ustawienia tychże? A może ktoś z Was używa PODa i ma gotowy preset? Byłbym niesamowicie wdzięczny..

Pozdrawiam.

PS
Świetna okładka.

#16 Eva

Eva

    Użytkownik

  • Members
  • 859 Postów
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Bielsko-Biała

Napisano 15 lipiec 2009 - 01:31

ohhhhoooohhhoooo dla mnie bomba ! :)
Już nie mogę się doczekać całości :)

Za ile mogę zgarnąć tego singielka?, do kolekcji by mi się przydał :D
"Każdy, kto balansuje na krawędzi przepaści i spojrzy w dół, zobaczy odchłań bez dna. Wiedząc o tym, a mimo wszystko patrząc w dół, zdobywamy odwagę. Wiesz, jakie istnieje ryzyko. Możesz wtedy odwrócić się plecami do przepaści i próbować znaleźć spokój i bezpieczeństwo w swoim klimatyzowanym koszmarze." - Bono

#17 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 15778 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 15 lipiec 2009 - 01:52

o, a co do singielków to sa jakieś pomysły na special limited edition ze światlówką energooszczędną i autografami o działaniu cudownie uzdrawiającym w pakiecie, kto wie, kto wie... ;)

Użytkownik acr edytował ten post 15 lipiec 2009 - 02:24


#18 Jacek

Jacek

    Użytkownik

  • Members
  • 2398 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Brody\Warszawa

Napisano 15 lipiec 2009 - 08:07

o, a co do singielków to sa jakieś pomysły na special limited edition ze światlówką energooszczędną i autografami o działaniu cudownie uzdrawiającym w pakiecie, kto wie, kto wie... ;)


No i nie zapominaj, o mega rarytasie kolekcjonerskim czyli Hidden PRIDE track COVER by Arkadyczne Fajerwerki ;)

.....ale takie dąsy i fochy i smutki to wszystko cena miłości - jak śpiewa ten staruch w świecącej kurtce......


#19 acr

acr

    mam tu fajne drzewko

  • Moderatorzy
  • 15778 Postów
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisano 15 lipiec 2009 - 13:28

A tak, tak, "Projekt Di Eeeedż!" :D ;)

#20 user420

user420

    Użytkownik

  • Members
  • 5213 Postów
  • Płeć:Mężczyzna

Napisano 16 lipiec 2009 - 12:53

Pytanie do forumowych gitarzystów uczestniczących w projekcie - jakie efekty, jakie ustawienia tychże? A może ktoś z Was używa PODa i ma gotowy preset? Byłbym niesamowicie wdzięczny..



Jesli o mnie chodzi, to nagrywalem to wszystko na line6 toneporcie, za pomoca softa gearbox. Ale brzmienie ktore ukrecilem nie satysfakcjonowalo mnie i to co slychac na nagraniu, bylo jeszcze poprawiane przy miksach u Jacka, efektami z cubase :]



Dodaj odpowiedź



  


Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych