U2 Joshua Forum: U2360° Tour 2009 - 2011 - U2 Joshua Forum

Skocz do zawartości

   Zapomniałem moje hasło

Zmień widoczność shoutboxa Shoutbox

Rodia Ikona : (Dzisiaj, 11:30) ona jest taka fajna :*
zooshe Ikona : (Dzisiaj, 11:19) Uprzedzaj rodia zanim wrzucisz takie linki
Rodia Ikona : (Dzisiaj, 10:26) http://www.google.pl...w=1920&bih=1007
bob Ikona : (Dzisiaj, 07:24) Jaga zagrała bardzo dobrze..zabrakło szczęścia..
meHau Ikona : (Dzisiaj, 07:23) dobrze, ze wczoraj ogladalem zuzel, zamiast skopanej
meHau Ikona : (Dzisiaj, 07:22) polska pilka siegnela dna :)
lookass Ikona : (Dzisiaj, 07:13) ponoć Jagielonia się dobrze zaprezentowała
MartinTexas Ikona : (Dzisiaj, 01:35) Wolę już Urugwaj oglądać niż naszych czereśniaków. :( :(
MartinTexas Ikona : (Dzisiaj, 01:34) Cała trójka w eliminacjach daje ciała, że hej!
MartinTexas Ikona : (Dzisiaj, 01:34) Ludu co wieś piłkarska!
MartinTexas Ikona : (Dzisiaj, 01:34) O kurde, przegapiłem mecze, ale jak widać nic straconego!
anton Ikona : (Wczoraj, 22:34) to dobrze :D
chrapcio7 Ikona : (Wczoraj, 22:34) tak podejrzewam. Nic potwierdzonego póki co nie mamy :(
anton Ikona : (Wczoraj, 22:33) wszyscy razem? i to znaczy ze fani nie słyszą co się dzieje tam w hali?
chrapcio7 Ikona : (Wczoraj, 22:29) Podobno siedzą w hali obok i ćwiczą :)
chrapcio7 Ikona : (Wczoraj, 22:29) Jest lightcheck, ale wygląda na to, że na stadionie cisza
anton Ikona : (Wczoraj, 22:17) czy ktos mi moze powiedziec czy teraz odbywa sie proba bez wymieniania zadnych tytułów kawałków itp? :P
owczarzMT Ikona : (Wczoraj, 21:59) Polska piłka została dzisiaj zgwałcona i to nie "przez uszy" :(
derka Ikona : (Wczoraj, 21:44) ja też czekam aż zagrają w Poznaniu, bo u mnie w mieście to nie liczę
MartinTexas Ikona : (Wczoraj, 21:36) Ja to bym chciał aby U23D powtórzyli bliżej mnie...
Rozszerz pole shoutboxa

  • (163 Stron)
  • +
  • « Pierwsza
  • 154
  • 155
  • 156
  • 157
  • 158
  • Ostatnia »

U2360° Tour 2009 - 2011 - czyli ogólna dyskusja i news'y o.

#3101 Użytkownik jest niedostępny   acr Ikona

  • mam tu fajne drzewko
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 7312
  • Dołączył: 19-grudzień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisany 09 marzec 2010 - 18:39

Przepraaaszaaaam! Jakoś dawno nie rozmawiałem konkretnie, poważnie i w ogóle o U2 w kontekście tras, porównań etc. i mi się troszkę rozpisało ;)


Ej, gitara w Your Blue Room, wersji albumowej. Nigdy nie zwróciłem na nią uwagi jakoś szczególniej, ależ to jest cudo...

#3102 Użytkownik jest niedostępny   derka Ikona

  • Even Better Than The Real Thing :P
  • Grupa: Members
  • Postów: 1446
  • Dołączył: 21-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Piła

Napisany 09 marzec 2010 - 18:42

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 18:39 , napisał:

Ej, gitara w Your Blue Room, wersji albumowej. Nigdy nie zwróciłem na nią uwagi jakoś szczególniej, ależ to jest cudo...


Zgadzam się :wub: Cudowna...

Ej, ja z przyjemnością przeczytałam Twoją rozprawkę :D

#3103 Użytkownik jest niedostępny   Owłos Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 767
  • Dołączył: 22-marzec 09
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Órsynuw

Napisany 09 marzec 2010 - 21:24

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

Co do sprawy pierwszej - DUPĘ MI URWAŁO wszystko od Breathe po Magnificent i dalej też niewąsko rzucało po ścianach (no, okolicznych ludziach)


Nie. Breathe po ścianach nie rzuca ani nie rzucało. Nigdy. Reszta - agreed.

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

Stąd wymieniłbym też np. Crazy Tonight w wiadomej wersji, albo wspomniane już Magnificent, iście space-electro-rock'n'cośtam'owe (choć gitara mogłaby być nieco głośniej, to się zgadzamy wszyscy). Co do sprawy drugiej - "rock'owość" to jest bardzo dziwne pojęcie, zamglone, nieostre. W przypadku U2 trudno go używać w tej najbardziej oczywistej definicji, U2 też nigdy nie przylepiałem tej łatki jakoś tak zbyt namiętnie. No chyba że uznamy raz na zawsze istnienie tak zwanego u2-rock'a, to się zgodzę. Od U2 nie oczekuję więc typowego gitarowego czadu. Od U2 oczekuję przede wszystkim muzyki szczerzej, wykonywanej z pasją, bardzo emocjonalnej, zawierającej pierwiastek duchowości, jednocześnie niemożebnie dobrej. Wszystkiego tego, co w U2 najlepsze czyli. Czy to będzie rock, electro, pop-rock, soul, blues... nieważne. Chcę U2 takich określeń, nie U2 szufladki muzycznej. Ona jest zupełnie drugoplanowa. Nie zgadzam się też z eksponowaniem sceny przed muzykę, ale do tego wrócę później.


Tak tu pełna zgoda, z tego samego powodu TUF można nazwać "rockersem" nie mniejszym niż takie Vertigo. Poza tym, o dziwo! Na VT mogłem skakać cały koncert, na 360 baterie mi wysiadły przy Streetsach. Nie przesądzam jednak, które rozwiązanie jest "lepsze". Może na VT byli lepsi fachowcy od zarządzania energią publiki? Dodaj obrazek

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

To oczywiście na plus VT. Z tym że osobiście z wielkiego orędownika kręcenia kolejnych takich setów tematycznych, jak to kiedyś z Jasiem99 chyba nazywaliśmy, typu "set polityczny" od Love&Peace po Bullet'a, "zoo-set" od Zoo Station po coś tam, po odsłuchaniu, tak mi się wydaje, ok 40% VT (nie mówię w celu chwalenia się, po prostu się jarałem Dodaj obrazek ) oraz obecności na jednym z tych koncertów stwierdziłem, że to się nie do końca tak dobrze sprawdza. Zwłaszcza na żywo przeładowanie jedną estetyką przekazu, trochę, no, jednak męczyło, mnie osobiście przynajmniej. Nie jestem w stanie tego wytłumaczyć, jest to pewnie kwestia subiektywna, wolę eklektyzm, większą przeplatankę.


Tu mam tzw. mieszane uczucia. Z jednej strony te "bloki" na VT mi się zajebardzo podobały, z drugiej strony wspomniana przez Ciebie przeplatanka wydaje się opcją jeszcze bardziej kuszącą. Znalazło to odbicie w mojej wymarzonej setliście nomen omen Dodaj obrazek

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

ale sam utwór jako opener sprawdził się moim zdaniem bardzo dobrze

Nie.

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

poźniejsze NLOTH, GOYB i Magnificent nie pozostawiły wiele do życzenia.

Tak.

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

Muszę zaznaczyć, może kwestia subiektywna, choć mi się nie wydaje - właśnie na żywo, jakoś mi się wydaje, czułem w tym wszystkim więcej mocy niż w utworach otwierających poprzedni koncert w Chorzowie, w roku 2005.

Ulalala... Oj nie... The Electric Co. wymiotło wszystko co stało na ziemi i co wisiało na niebie.

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

I dobrze !!! Dodaj obrazek
Co do zrobienia z tego rocker'a - wracamy do akapitu pierwszego Dodaj obrazek


Taaa jest! Mi też się bardzo to podoba! Muf jor bik fat as katołice!

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

Aha, co do setlist, myślę że dużą rolę w mojej ocenie VT i porównania z obecną, odgrywa fakt, że uważam wiele piosenek które grają teraz za nieporównywalnie lepsze od tych, które grali wtedy. Chodzi mi oczywiście o kawałki z How To Dismantle An Atomic Bomb. Pamiętam, jedyny taki moment w Chorzowie 2005, zaczęło się All Because Of You i... chciałem żeby się już skończyło. Pomijając ogólny kosmos i zniszczenie jakie siał w mojej głowie fakt obserwowania U2 na scenie, ta piosenka, zupełnie bez emocji. Tak też w mniejszym lub większym stopniu było jeszcze z Love And Peace Or Else, z drugim Vertigo (choć tu się obudziłem w połowie, że jezu, przecież to już koniec, dajeeeemyyyyy!!!!!!" i - żeby nie było, aż do 6.08.2009 dzień 5.07.2005 był najpiękniejszym mojego życia tak czy siak, ale jednak, bardziej ze względu na Pride i Streets niż cokolwiek z nowego materiału. Przy obecnej trasie takiego rozróżnienia w ogóle nie ma. Nie ma. Tak samo niszczy Streets jak Moment Of Surrender. Kropka.

LAPOE brzmiało na koncercie świetnie. Największa pozytywna metamorfoza "koncertowa" utworów z Bomby jak dla mnie. Drugie Vertigo, ABOY do zmiany, jak nic. Pride zresztą też Dodaj obrazek Streets nie niszczy (na tej trasie) tak samo jak MoS. MoS niszczy BARDZIEJ.

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

ale forma Bono na tej trasie mnie dosłownie POWALIŁA. Dlaczego, pytanie. To jest dobre pytanie. Generalnie poprzez niesamowity LUZ który WRÓCIŁ. Coś czego zupełnie nie czułem na VT, nie słyszałem, nie było go. Tutaj Bono nie stara się w żadnym momencie śpiewać tak, jak nie może, dostosowuje wszystko do możliwości i robi to mistrzowsko.

Bez egzaltacji. Na Ultraviolet czaruje, to prawda. Dobrze sobie wymyślił wykonania TUF, nie można się przyczepić. Ale jeśli chodzi o resztę, forma jest dla mnie porównywalna z VT.

Zobacz postacr, o 09 March 2010 - 04:41 , napisał:

Tam potrafił wyciągnąć Miss Sarajevo - tu potrafi w Magnificent z drugiego koncertu w Mediolanie przejść od pojękiwań żywcem wyjętych z PopMartu do takiejż samej opery płynniej

Tak.
UWAGA UWAGA! Z RACJI OGRANICZEŃ FORUM, OD TEGO MOMENTU WYPOWIEDZI ACRA BĘDĄ ZAZNACZONE KURSYWĄ, PODKREŚLENIEM TUDZIEŻ INNYMI BAJERAMI.

naturalniej niż z falsetu w manierę MacPhisto przechodził w Lemon w swoich czasach.

Nie.


wielokrotne zapominanie, mylenie tekstów, coś.

No nie powiesz mi, że teraz jest dużo lepiej. Chorzowski TUF... Do dziś nie mogę wybaczyć :/

ale choćby najlepszy Ajstyl

Prawie. New Year's Night. Jednak. Odrobinkę.

czy Ultrafiolet

Tutaj wątpliwości nie ma.

Spójrz na takie Vertigo. Ten kawałek w końcu brzmi tak, jak powinien był brzmieć od zawsze. On po prostu płynie, to jest CZAD przez duże CZ i A i D. Porównaj teraz z dowolnym wykonaniem z VT i jest różnica?

No jest, ale nie jest to jakaś niewyobrażalna przepaść, jak między, powiedzmy, albumowym a koncertowym Bulletem.

Do tego jednak nie perfekcyjne wykonania Zoo Station, które cieszyło niesamowicie ale raczej samym tym, że jest, a nie tym jakie jest, The Fly które po ET strasznie mnie rozczarowało, przyindustrializowane, nieco zmetalizowane, przyciemnione, ale czy na pewno słusznie? Don't think so. Bullet który był cieniem tego z poprzednich tras, nawet tego z próby w Seattle, przed pierwszym koncertem VT w San Diego.

Perfekcyjne wykonanie Zoo Station w ogóle by nie pasowało do tej piosenki. Za takie okaleczenie The Fly jak na VT powinno się zamykać w kambodżańskich więzieniach. Bullet z VT był najlepszy w historii (na gołe klaty?).


godne i genialne, na marginesie, w brzmieniu przede wszystkim, Unforgettable Fire, bardzo prawidłowe Sunday, świetne Streets, B.Day, mocne Pride (w końcu wypadło, no bywa), raz na jakiś czas Until'a, takie tam.


Gitara Edge'a w TUF trzęsła stadionem bardziej niż perkusja w jakimkolwiek innym utworze. "Bardzo prawidłowe" zamieniłbym na "bardzo przeciętne" Sunday, podobnie Streets, BD w porządalu, zwłaszcza z intrem, Pride nie do słuchania Dodaj obrazek


A ja powiem tak - kiedy tylko zaczęło się Space Oddity, potem Kingdom, Breathe, cała ta scena nagle zniknęła i przestała mieć jakiekolwiek znaczenie. Naprawdę, ona jest wielka, tak, ale ona nie gra tam żadnej tak naprawdę ważnej roli. Co do porównania z VT - jeśli chodzi o koncerty stadionowe, ale nawet i halowe, mam wrażenie, że to na 360tce mniejszą rolę odgrywają jakiekolwiek bajery, światełka, lasery. Przypomnij sobie kolejne wizualki do Zoo Station, Fly, nawet tę bardzo przecież ładną do Yahweh, te wszystkie kurtyny świetlne, hologramy... nie mówię że złe, ale no, jednak mocne akcenty to były. Na 360 wbrew pozorom one istnieją tak naprawdę jako ważny element tylko przy Ultrafiolecie, poza tym, są na swoim miejscu - dodatkowego urozmaicenia, gdzieś w tle. Z czym mi się to kojarzy? Wprost z Elevation Tour.

Mi ta scena z oczu nie zniknęła ani na moment...i bardzo dobrze! OPRÓCZ Muzyki oczekuję od koncertów U2, że posłużę się autocytatem, "koksu, dziwek i stroboskopów". Wizualki na The Fly to najlepsze co mnie spotkało w tamtej wersji tej piosenki.


Nie wiem czy wybaczam BlackBerry wymieniane w MoS, że zaistnieli jacyś tam sponsorzy, coś, whatever, wkurza mnie tylko wymienianie ich w MoS, no ech, ale to inna kwestia.

O to, o to! Mi się marzy coś takiego: leci Space Oddity, na scenie ciemność, włącza się jeden reflektor, światło na Bono który ma taką malutką karteczkę i monotonnym głosem dziękuje wszystkim sponsorom, a potem "enough of this bullshit, let's rock!" i wchodzi... cokolwiek tylko nie Breathe Dodaj obrazek


a przejście z Crazy Tonight do SBS to jest MAJSTERSZTYK po prostu jeśli chodzi o przekaz, nazwijmy to, mieszający politykę z filozofią, miażdżące to jest),

Tak.


wieśniackie kurtki i zaczesy Bono z VT, stylizacja na młodego rockersa co daje rade i wcale nie ma już czterdziechy dawno skończonej, litości Dodaj obrazek


Kurtki na 360 na pewno nie są lepsze (oprócz laserowej rzecz jasna Dodaj obrazek). Fryzura na VT była uuugh, brrrr i inne takie.


I teraz, zastanawiam się... no było Kite w Australii na VT. Te kilka razy. Ale hm. Tamto Kite było perfekcyjne muzycznie, ale nie miało też już TYCH emocji, jakie miało jeszcze na ET, chyba jednak.

No tak, zgadza się. Trudno się dziwić - czas leczy rany... Emocje podczas Kite na VT były echem tych, z ET. Bono już tak nie kłuło w sercu i... chyba dobrze.


No to tak na dodatek do i tak zbyt długiego pewnie post'u ; )


Trudno, wymusiłeś tym samym przydługie odpowiedzi.

"I went out there
in search of experience
to taste and to touch
and to feel as much
as a man can
before he repents"

#3104 Użytkownik jest niedostępny   Olenka Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 2280
  • Dołączył: 28-grudzień 06
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:3miasto

Napisany 09 marzec 2010 - 22:15

jest konkurs na długość posta?

#3105 Użytkownik jest niedostępny   Owłos Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 767
  • Dołączył: 22-marzec 09
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Órsynuw

Napisany 09 marzec 2010 - 22:43

Zobacz postOlenka, o 09 March 2010 - 22:15 , napisał:

jest konkurs na długość posta?


Zostałem sprowokowany!

"I went out there
in search of experience
to taste and to touch
and to feel as much
as a man can
before he repents"

#3106 Użytkownik jest niedostępny   conr4d Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 2245
  • Dołączył: 25-grudzień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wałbrzych

Napisany 10 marzec 2010 - 00:09

Najlepszy Bullet to był na Elevation Tour.

#3107 Użytkownik jest niedostępny   acr Ikona

  • mam tu fajne drzewko
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 7312
  • Dołączył: 19-grudzień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisany 10 marzec 2010 - 02:20

To żeby już nikt nie narzekał skupmy się na tym, w czym się nie zgadzamy.

Zobacz postOwłos, o 09 March 2010 - 21:24 , napisał:

Nie. Breathe po ścianach nie rzuca ani nie rzucało. Nigdy. Reszta - agreed.


A mi się bardzo podoba jak Larry zaczyna młócić, potem Edge przycina dopływ tlenu (ten moment, kiedy wychodzą na scenę, się zaczyna, kojarzycie, mieliście tak?), coś, a potem wchodzi Bono i to wszystko wybucha i brawurowa nawijka rozwiązana w i can breeeeaaaathe!
Bo lubię jak U2 wychodzi do mnie z odpowiednim przekazem, walk out into the streets które jakoś wynika z sing yourself on down the streets z Kingdom, dalej, sing your heart out! tam jest grace inside a sound! Ja to łykam, ja to biorę, oni wiedzą po co tu przyszedłem, mówią mi - no to dawaj, no to bierz! this is it, man! Dlatego uważam, to na początek jest w sam raz.
Tylko że faktycznie, muzycznie faktycznie wolałbym, żeby było to nieco mocniejsze, od samiuśkiego początku, głośniej bębny, trochę ostrzej, ciężej Edge! zdarzały im się w tym kawałku problemy z dynamiką, trudno wyczuć o co chodzi, może to wykminią jeszcze, no i - druga ważna rzecz - ja lubię ładne wejścia - "I always loved good intros most" jak to zaśpiewają niedługo tacy jedni - zawsze chciałem żeby nie było tej ciszy, żeby kończyło się Kingdom i już w tym momencie Larry zaczynał trzęsienie ziemi. I tu mnie/360tki nikt nie wypunktował - otóż, na VT było z tym lepiej. Najlepsze przejścia z Wake Up płynnie w Everyone (choć zauważyliście, że fragment 'everyone' się zmieniał? najlepszy był w San Diego, na początku, potem skracali, miksowali dziwnie) i z tego wyrastało (jak a heart is a bloom shoots up from a stony ground, kwieciście, heh) intro COBL - czysta mistyka. Tyle że hm, już zaczynanie Vertigo, a na pewno LAPOE tak idealnego wrażenia nie robiło. Zamiast nich, jednak, chyba wybrałbym Breathe. Bo ja ten kawałek też po prostu bardziej lubię i co poradzisz.. ;)

Ty, albo Magnificent, ale tak z pomysłem! Takie lepsze COBL z tego zrobić! Rozbudowane intro, przejście z Kingdom, moc mogła by być i od razu wiadomo, że to nie żarty z odliczaniem u Bowie'go, naprawdę lecimy z tego stadionu w kosmos na najbliższe dwie godziny!

Cytuj

Może na VT byli lepsi fachowcy od zarządzania energią publiki? Dodaj obrazek


Powiedziałbym, że może to wiek, ale przecież my zawsze piękni, młodzi, pełni energii... to nie może być to :P

Cytuj

Ulalala... Oj nie... The Electric Co. wymiotło wszystko co stało na ziemi i co wisiało na niebie.


Wymiotła to by Gloria, a dziady tylko ze cztery czy pięć razy zagrały, a tak na to liczyłem, ech... ; )

Cytuj

LAPOE brzmiało na koncercie świetnie. Największa pozytywna metamorfoza "koncertowa" utworów z Bomby jak dla mnie. (...) Streets nie niszczy (na tej trasie) tak samo jak MoS. MoS niszczy BARDZIEJ.


Brzmiało na koncercie dobrze. Lepiej niż na płycie na pewno. Ale nadal nie jest to to, co acr lubi najbardziej. Z tej piosenki można było wyciągnąć więcej. Więcej Led Zeppelin np. :P

Co do Streets - MoS niszczy bardziej. Zgoda. Ale Streets też niszczy. I te snippeciki na końcu czasem, jak idealne 'the whole of the moon' u nas. I mimo że wybuch czerwieni, świateł, nie niszczy tak, jak zwykł niszczyć na trasach od JTT do ET, nadal jest dużo fajniejszy, niż ta zieleń z flagami. A to jest dość ważny koncertowy element Streets, można powiedzieć, klasyczny jak i sama piosenka.

Cytuj

Nie.


To się nazywa marnowanie cytatu ; ) Przypomnę, chodziło o lekkość z jaką Bono przechodzi od iście PopMartowych westchnień takiego "little guy" z Last Night On Earth do opery nielichej, wcale nie gorszej od Pavarottiego partii w piosence o tej lasce z Sarajewa, jeno krótszej nieco, że powiedziałem, że lekkość jak w Lemon, z egzaltowanych wokaliz pana z rogami w śmiesznym garniturze w te falsety.
Jak ja pamiętam VT, to się założę, że takiego little guy'a by nie mogło być, zresztą, rzeczonego Magnificenta sami posłuchajcie: http://www.sendspace...991f41a07001e9d A w tym akurat Bono myli tekst mocno i wychodzi to nieco dziwnie, bo z powtórzeniem, co jest a propos o tyle, że następną kością niezgody jest właśnie:

Cytuj

acr said: wielokrotne zapominanie, mylenie tekstów, coś.
owłos said:No nie powiesz mi, że teraz jest dużo lepiej. Chorzowski TUF... Do dziś nie mogę wybaczyć :/


Nie mówię że nie zapomina, bo zapomina, ale chodzi mi o to, z jaką lekkością, łatwością zdaje się potrafić z tego wybrnąć. To wszystko płynie, ma tak zwany flow.
Nie przelecę teraz wszystkich bootlegów celem weryfikacji, ale ogólne wrażenie takie mam, bardzo mocne wrażenie. Jak już wrzuciłem wyżej Magnificenta z błędem akurat który trochę moją teorię tu podkopuje to na tym samym koncercie zaraz było B.Day i jak Bono też się walnął w pierwszej zwrotce, to miast się zawiesić czy próbować wpasować jakoś z dalszą częścią, na poczekaniu dodał ze trzy czy cztery nowe wersy, fajną melodię, wrócił do standardu. Takie coś lubię, cenię, wyszukuję na bootlegach, mam nadzieję usłyszeć na żywca some day.

Albo jak na poprzednim zdaje się (ale pewności nie mam) koncercie w Mediolanie, to już chodzi o poczucie spontanu całego bandu, zupełnie pomieszali początek Sunday Bloody Sunday, ale wybrnęli brawurowo na żywca przearanżowując całą piosenkę jakby, tak, że aż miałem nadzieję, że może tak zaczną teraz to grać. Na VT z wpadkami i Sunday to pamiętam raz zerwaną strunę, raz Larry zaczął to grać zamiast Vertigo i set wywalili do góry nogami, no ale bywa. A jeszcze spontaniczne Out Of Control było chyba w Bostonie na 1st Leg, hm... no dobra, a One na 360tce w sumie ładnie zepsuli... hm... nieważne, ważne że Bono teraz daje radę lepiej tak czy siak :D
Chorzowskie TUF... ej, nie pamiętam wpadki, ale zaraz skumam ; )

A, dodam tu: no i truizm, wiem: radość z grania. Czuję u nich, u Bono, jakąś jakby większą, po prostu, bez spinki, czysta radość, inne emocje, o to chodzi.

Cytuj

Prawie. New Year's Night. Jednak. Odrobinkę.


Ajstyl a sprawa życia. Dublin '89 był mocny. Ale całe LoveTown już niekoniecznie. A tu mamy całą trasę, chodzi mi o aranż, o nowy sposób na ten kawałek. Moim zdaniem to najlepszy pomysł. Na drugim miejscu stawiam chyba akustyczne z Elevation Tour. A ten, snippeciki Majkela i Stand By Me (ooo, Stand By Me najlepsze ever na pewno!) > Exodus, jednak też.

Cytuj

acr napisał: Spójrz na takie Vertigo. Ten kawałek w końcu brzmi tak, jak powinien był brzmieć od zawsze. On po prostu płynie, to jest CZAD przez duże CZ i A i D. Porównaj teraz z dowolnym wykonaniem z VT i jest różnica?

owłos odparł: No jest, ale nie jest to jakaś niewyobrażalna przepaść, jak między, powiedzmy, albumowym a koncertowym Bulletem.


Ech, niewyobrażalna przepaść nie, ale dla mnie bardzo znacząca różnica to jest, taka, że Vertigo z VT mi się nie słucha już dawno przyjemnie, a to z 360tki nadal porwać potrafi ; )

Cytuj

acr wypisał: Do tego jednak nie perfekcyjne wykonania Zoo Station, które cieszyło niesamowicie ale raczej samym tym, że jest, a nie tym jakie jest, The Fly które po ET strasznie mnie rozczarowało, przyindustrializowane, nieco zmetalizowane, przyciemnione, ale czy na pewno słusznie? Don't think so. Bullet który był cieniem tego z poprzednich tras, nawet tego z próby w Seattle, przed pierwszym koncertem VT w San Diego.

owłos dodał i zaproponował: Perfekcyjne wykonanie Zoo Station w ogóle by nie pasowało do tej piosenki. Za takie okaleczenie The Fly jak na VT powinno się zamykać w kambodżańskich więzieniach. Bullet z VT był najlepszy w historii (na gołe klaty?).


Tzn. przez 'perfekcyjne' w kontekście Zoo Station wcale nie rozumiem czyste, bezbłędne, jakieś. Wiadomo że to industrial, brud, musi być. Ale odpowiednie proporcje, odpowiednia moc bębnów zabijających to wrzeszczące zoo-baby, właśnie odpowiedni moment wejścia perki, jej brzmienie, brzmienie basu, maniera Bono, czasem nienajlepsze improwizacje, Edge podcinać na gitarze nie zawsze potrafił tak, jak by się mogło chcieć, coś.

Za The Fly - wysokie 5!

Bullet był najlepszy na Elevation Tour, na Vertigo Tour był najsłabszy. Na gołe klaty!


cytat: Mi ta scena z oczu nie zniknęła ani na moment...i bardzo dobrze! OPRÓCZ Muzyki oczekuję od koncertów U2, że posłużę się autocytatem, "koksu, dziwek i stroboskopów". Wizualki na The Fly to najlepsze co mnie spotkało w tamtej wersji tej piosenki. /cytat

A bo ja byłem blisko, pod ekranem, główki nie zadzierałem zbyt często w jego stronę, może to i stąd też trochę, ale tak - to są fajne rzeczy, ale niech to zawsze będzie tylko bonus do muzyki, zawsze fajny ale dodatek. A wizualki na Fly-VT, tak, faktycznie wporzo ;)


cytat: Kurtki na 360 na pewno nie są lepsze (oprócz laserowej rzecz jasna Dodaj obrazek). Fryzura na VT była uuugh, brrrr i inne takie. /cytat


Ale przynajmniej nie przebierał się za listonosza/rosyjskiego milicjanta :P

Coś jeszcze? Ej, coś jeszcze chciałem na pewno powiedzieć i zapomniałem : (
Ojej, i tak coś długo wyszło, SORY :D

Ten post był edytowany przez acr dnia: 10 marzec 2010 - 03:09


#3108 Użytkownik jest niedostępny   Owłos Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 767
  • Dołączył: 22-marzec 09
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Órsynuw

Napisany 10 marzec 2010 - 18:55

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Bo lubię jak U2 wychodzi do mnie z odpowiednim przekazem,

Breathe. Bo ja ten kawałek też po prostu bardziej lubię i co poradzisz.. Dodaj obrazek

Ty, albo Magnificent, ale tak z pomysłem! Takie lepsze COBL z tego zrobić! Rozbudowane intro, przejście z Kingdom, moc mogła by być i od razu wiadomo, że to nie żarty z odliczaniem u Bowie'go, naprawdę lecimy z tego stadionu w kosmos na najbliższe dwie godziny!

Argument z przekazem mnie przekonuje. Muzycznie jestem chyba w tym przypadku niereformowalny. No właśnie sprawa się rozbija o "bardziej lubienie". Co do Magnificent - Ooo! Salomonowo-Acrowe rozwiązanie! Jak najbardziej za! Pamiętam jak pierwszy raz przesłuchałem NLOTH (płytę) i usłyszałem to intro do Magni, pomyślałem sobie - będzie miazga! Gdy intro się skończyło to... może nie zrzedła mi mina, ale to co usłyszałem był zbyt "klasyczne", zbyt "jutowe", choć (a raczej - właśnie dlatego)) wciąż bardzo porządne. Jeśli by się wzięli za rozpracowanie tego jak COBL (którego nomen omen też nie lubię :D) to ja tylko przyklasnę. Mi się zawsze podobało, gdy usłyszałem coś U2 i mogłem powiedzieć "to nie brzmi jak U2". Ten opis pasuje do sytuacji, gdy po przesłuchaniu 3 pierwszych płyt słyszysz coś takiego jak The Unforgettable Fire czy Bad. Albo jak po The Joshua Tree słyszysz God Part II. A potem wita Cię Zoo Station na kolejnym albumie itd. Magni "brzmi jak U2" niestety w moim rozumieniu to określenie pejoratywne w odróżnieniu "to brzmi jak U2" w wypadku Moment of Surrender. Takiemu Stand Up Comedy czy Fez-Being Born już nie mogę tej łatki przypiąć i dlatego NLOTH jako całość mi się podoba (na Bombie niestety wszystko "brzmiało jak U2")

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Wymiotła to by Gloria, a dziady tylko ze cztery czy pięć razy zagrały, a tak na to liczyłem, ech... ; )

Gloria? Może. Nie wiem. Nie słyszałem na żywo to się nie wypowiadam. Nie przepadam za tym utworem generalnie, na bootlegach jest niewiele lepiej. Ale chętnie dałbym jej szansę ;>

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Co do Streets - MoS niszczy bardziej. Zgoda. Ale Streets też niszczy. I te snippeciki na końcu czasem, jak idealne 'the whole of the moon' u nas. I mimo że wybuch czerwieni, świateł, nie niszczy tak, jak zwykł niszczyć na trasach od JTT do ET, nadal jest dużo fajniejszy, niż ta zieleń z flagami. A to jest dość ważny koncertowy element Streets, można powiedzieć, klasyczny jak i sama piosenka.

Streets IMO niszczy na 360 głównie dlatego,...że to Streets. Wolałem wersję z VT (bo bardzo mi się podobały te african-like zaśpiewy Bono, choć wiem, że to jest kwestia dyskusyjna. O ET nie wspomnę. Co do efektów świetlnych - możesz mieć rację.

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

że lekkość jak w Lemon, z egzaltowanych wokaliz pana z rogami w śmiesznym garniturze w te falsety.
rzeczonego Magnificenta

Przypomnę, że zanegowałem tylko to porównanie z Lemon ;> Magni mediolańskie JEST cud-miód.

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Nie mówię że nie zapomina, bo zapomina, ale chodzi mi o to, z jaką lekkością, łatwością zdaje się potrafić z tego wybrnąć. To wszystko płynie, ma tak zwany flow.
Albo jak na poprzednim zdaje się (ale pewności nie mam) koncercie w Mediolanie, to już chodzi o poczucie spontanu całego bandu, zupełnie pomieszali początek Sunday Bloody Sunday, ale wybrnęli brawurowo na żywca przearanżowując całą piosenkę jakby, tak, że aż miałem nadzieję, że może tak zaczną teraz to grać. Na VT z wpadkami i Sunday to pamiętam raz zerwaną strunę, raz Larry zaczął to grać zamiast Vertigo i set wywalili do góry nogami, no ale bywa. A jeszcze spontaniczne Out Of Control było chyba w Bostonie na 1st Leg, hm... no dobra, a One na 360tce w sumie ładnie zepsuli... hm... nieważne, ważne że Bono teraz daje radę lepiej tak czy siak Dodaj obrazek
Chorzowskie TUF... ej, nie pamiętam wpadki, ale zaraz skumam ; )

Żeby merytorycznie polemizować w kwestii pomyłek musiałbym chyba jeszcze trochę bootlegów z VT odsłuchać. PÓKI CO mam wrażenie, że wychodzi na remis, lekkości na 360 (takiej znacząco się różniącej od VT, a nie "w ogóle") nie doznaje. Ale w tym wypadku masz więcej argumentów w ręku (w uchu? w pamięci?). Co do TUF chorzowskiego, przypominam, że Bonciowi sie zapomniało całe:
"And if the mountains should crumble
Or disappear into the sea
Not a tear, no not I."

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Ajstyl a sprawa życia. Dublin '89 był mocny. Ale całe LoveTown już niekoniecznie. A tu mamy całą trasę, chodzi mi o aranż, o nowy sposób na ten kawałek. Moim zdaniem to najlepszy pomysł. Na drugim miejscu stawiam chyba akustyczne z Elevation Tour. A ten, snippeciki Majkela i Stand By Me (ooo, Stand By Me najlepsze ever na pewno!) > Exodus, jednak też.

Stand By Me - podobnie, za małe doświadczenie bootlegowe, żeby wiarygodnie porównywać, ale racja - na 360 brzmi świetnie. I, że lepsze niż Exodus, też zgoda. Prwada - Ajstyl Dublin 89' to był jednorazowy wyskok i GENERALNIE Ajstyl jest grany lepiej na 360. Tak samo mam z The Fly - najlepszy Dublin 93', OGÓLNIE lepiej to grali na ET. Co do Vertigo poglądy mamy co najmniej zbliżone.

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Tzn. przez 'perfekcyjne' w kontekście Zoo Station wcale nie rozumiem czyste, bezbłędne, jakieś. Wiadomo że to industrial, brud, musi być. Ale odpowiednie proporcje, odpowiednia moc bębnów zabijających to wrzeszczące zoo-baby, właśnie odpowiedni moment wejścia perki, jej brzmienie, brzmienie basu, maniera Bono, czasem nienajlepsze improwizacje, Edge podcinać na gitarze nie zawsze potrafił tak, jak by się mogło chcieć, coś.

Bullet był najlepszy na Elevation Tour, na Vertigo Tour był najsłabszy. Na gołe klaty!

A bo ja byłem blisko, pod ekranem, główki nie zadzierałem zbyt często w jego stronę, może to i stąd też trochę, ale tak - to są fajne rzeczy, ale niech to zawsze będzie tylko bonus do muzyki, zawsze fajny ale dodatek.

Zoo Station na VT - iiii tm, w Chorzowie bujało niesamowicie. To mi wystarczy. Bullet - najsłabszy na The Joshua Tree Tour, na ET DRUGI NAJLEPSZY. Chcesz się bić?
Ja też nie byłem specjalnie daleko, ale głowę zadzierałem, bo lubię widzieć o co cho, co niestety dzień po koncercie boleśnie odczułem.

Zobacz postacr, o 10 March 2010 - 02:20 , napisał:

Ale przynajmniej nie przebierał się za listonosza/rosyjskiego milicjanta Dodaj obrazek

Oj tam, oj tam. Na VT miał też elegancką marynarkę na Streets, One, Pride etc. Strój a'la kanar (ostatnio coś ich dużo w metrze warszawskim - I TO W WAGONACH! :o) to był taki wyskok jeno.

Jeszcze po 6 postów i sie zgodzimy we wszystkich kwestiach. Oprócz Bulleta rzecz jasna.

"I went out there
in search of experience
to taste and to touch
and to feel as much
as a man can
before he repents"

#3109 Użytkownik jest niedostępny   derka Ikona

  • Even Better Than The Real Thing :P
  • Grupa: Members
  • Postów: 1446
  • Dołączył: 21-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Piła

Napisany 10 marzec 2010 - 19:44

Że pozwolę sobie wtrącić- ja od początku twierdziłam, że Magnificent by mogło być świetnym openerem. Po ciemku zaczynają, jakieś rozbudowane intro, by potem na wybuch perkusji i gitary rozbłysła cała scena. Mnie to by zmiażdżyło.

#3110 Użytkownik jest niedostępny   acr Ikona

  • mam tu fajne drzewko
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 7312
  • Dołączył: 19-grudzień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:skądinąd.

Napisany 10 marzec 2010 - 20:03

Ja się jeszcze potem odniosę do reszty, teraz mam czas krótki, zaraz kumpel ma wpaść, więc tylko powiem że:

Zobacz postderka, o 10 March 2010 - 19:44 , napisał:

Że pozwolę sobie wtrącić- ja od początku twierdziłam, że Magnificent by mogło być świetnym openerem. Po ciemku zaczynają, jakieś rozbudowane intro, by potem na wybuch perkusji i gitary rozbłysła cała scena. Mnie to by zmiażdżyło.


raz zagrali Magnificent na początku, oczywiście gdzie? oczywiście w bostąąąą, masecziuseeeetsss! (link do YT) i mimo że nie jest tak, jak bym sobie wymarzył, może nie tak, jak wymarzyłaby sobie Derka z tego co widzę, ale i tak, jest MOC. Trochę poprawek, nieco rozbudować wejście, coś, no byłoby idealnie.

Ten post był edytowany przez acr dnia: 10 marzec 2010 - 20:11


#3111 Użytkownik jest niedostępny   conr4d Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 2245
  • Dołączył: 25-grudzień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wałbrzych

Napisany 10 marzec 2010 - 20:41

Zobacz postderka, o 10 March 2010 - 19:44 , napisał:

Że pozwolę sobie wtrącić- ja od początku twierdziłam, że Magnificent by mogło być świetnym openerem. Po ciemku zaczynają, jakieś rozbudowane intro, by potem na wybuch perkusji i gitary rozbłysła cała scena. Mnie to by zmiażdżyło.

Dołączam się.
Był nawet film w odliczaniu do trasy, w którym prawdopodobnie pojawił się pomysł Magnificent na początek bo można było usłyszeć ZAJEBISTE intro.
Czujecie przestrzenną melodię w tle, ciemno na scenie, powoli z głośników wyjawia się Larry, który coraz głośniej wchodzi na werblu i nagle JEB BUM ŚWIATŁA.
Tak, to by było to, aczkolwiek jak krytykowałem Breathe na openera, tak teraz po przyzwyczajeniu się do niego nie wyobrażam sobie nic innego :)

#3112 Użytkownik jest niedostępny   derka Ikona

  • Even Better Than The Real Thing :P
  • Grupa: Members
  • Postów: 1446
  • Dołączył: 21-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Piła

Napisany 10 marzec 2010 - 20:52

Właściwie poza tymi dwiema piosenkami- Magni i Breathe- nie widzę innej, która by się nadała na otwarcie. Podobnie jak na VT była fajna rotacja- raz Vertigo, raz COBL, tak i tym razem są dwie opcje ;) Jeśli SOA się załapie na kolejny leg... Może coś się wtedy zmieni?
Acr, tego wykonania z Bostonu, które zapodałeś, nie widziałam, ale to jest zaj**iste!

#3113 Użytkownik jest niedostępny   jadzik Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 255
  • Dołączył: 08-sierpień 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisany 10 marzec 2010 - 22:53

Zobacz postconr4d, o 10 March 2010 - 19:41 , napisał:

Był nawet film w odliczaniu do trasy, w którym prawdopodobnie pojawił się pomysł Magnificent na początek bo można było usłyszeć ZAJEBISTE intro.

O to chodzi?

#3114 Użytkownik jest niedostępny   conr4d Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Moderatorzy
  • Postów: 2245
  • Dołączył: 25-grudzień 06
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wałbrzych

Napisany 10 marzec 2010 - 22:56

Zobacz postjadzik, o 10 March 2010 - 22:53 , napisał:


Dokładnie o to :)

#3115 Użytkownik jest niedostępny   derka Ikona

  • Even Better Than The Real Thing :P
  • Grupa: Members
  • Postów: 1446
  • Dołączył: 21-styczeń 09
  • Płeć:Kobieta
  • Skąd:Piła

Napisany 10 marzec 2010 - 23:06

Jaa, to by było świetne. Szkoda, że z tego zrezygnowali.
Tak a'propos tego filmiku- jeszcze niedawno było to odliczanie przed pierwszą Barceloną... A tu już rok mija. Nie do wiary.

#3116 Użytkownik jest niedostępny   Mrówa Ikona

  • jeden osiem zero siedem cztery kg
  • Grupa: Members
  • Postów: 4006
  • Dołączył: 21-sierpień 08
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Wro

Napisany 11 marzec 2010 - 07:01

Odnosnie tego filmiku, to wydaje mi sie, ze na pewno grali wtedy po tym slynnym intro jakis kawalek, ale nie zostal on juz zarejestrowany na tym nagraniu, ani na filmikach spod stadionu.

Moze jednak na zagranicznych forach ktos (kto byl wtedy pod stadionem) cos wie i warto by bylo sie tam zakrecic?

#3117 Użytkownik jest niedostępny   jadzik Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 255
  • Dołączył: 08-sierpień 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisany 11 marzec 2010 - 08:40

A czy to jest część początkowa tego intro?

#3118 Użytkownik jest niedostępny   chrapcio7 Ikona

  • Mudżin Wers
  • Grupa: Members
  • Postów: 1275
  • Dołączył: 23-wrzesień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pleszew

Napisany 11 marzec 2010 - 12:17

Zobacz postjadzik, o 11 March 2010 - 08:40 , napisał:


Wydaje mi się, że to co wrzuciłeś to początek intro do Beautiful Day, a Mrówie chodziło o TO

#3119 Użytkownik jest niedostępny   jadzik Ikona

  • Użytkownik
  • Grupa: Members
  • Postów: 255
  • Dołączył: 08-sierpień 09
  • Płeć:Nie powiem

Napisany 11 marzec 2010 - 12:47

Zobacz postchrapcio7, o 11 March 2010 - 11:17 , napisał:

Wydaje mi się, że to co wrzuciłeś to początek intro do Beautiful Day, a Mrówie chodziło o TO

To intro dałem kilka postów wyżej, w ostatnim się zastanawiałem czy ten drugi nie jest początkiem pierwszego.

#3120 Użytkownik jest niedostępny   chrapcio7 Ikona

  • Mudżin Wers
  • Grupa: Members
  • Postów: 1275
  • Dołączył: 23-wrzesień 07
  • Płeć:Mężczyzna
  • Skąd:Pleszew

Napisany 11 marzec 2010 - 12:53

A, w takim razie przepraszam, moje niedopatrzenie ;)

  • (163 Stron)
  • +
  • « Pierwsza
  • 154
  • 155
  • 156
  • 157
  • 158
  • Ostatnia »


Szybka odpowiedź

  

1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych