A tak zupełnie już serio, to naprawdę ciężka sprawa. Bo jeśli U2, to tylko ATYCLB, która była dla mnie osobiście pierwszą świadomie doznawaną płytą (spoza płytoteki mojego ojca). Jest naprawdę świetna, przebojowa ("Beautiful Day" jako singiel dekady - może, jako 'piosenka' już raczej niekoniecznie), tylko mam dziwne wrażenie że (paradoksalnie) jej wpływ na muzykę popularną jest raczej negatywny niż pozytywny. Chodzi mi ogólnie o rozwój prymitywnego pop-rocka, powstanie miliona zespołów typu Feel itp.
Jeśli chodzi o wykonawców dekady, to zasadniczo jest z tym naprawdę słabo. Ciężko ominąć takie nazwy jak Coldplay czy The Killers (i innych przedstawicieli 'nowej rockowej rewolucji'), ale to raczej ze względu na popularność niż oryginalność (to wszystko było już, oj, było). Może Mars Volta i pokrewne projekty, no ale takich schiz to nikt poważnie nie traktuje.
Bo fenomeny Radiohead, U2, RHCP, Metalliki czy Depeche Mode, a nawet wspomnianego przeze mnie w innym temacie Dream Theater (czy całej fali rocka neoprogresywnego), jak również Porcupine Tree, Tool'a... (mógłbym tak wymieniać) to bardziej lata 80. - 90., przynajmniej tam leżą ich źródła.
Trzeba szukać nazw bardziej niszowych, przyznam się że na szeroko pojętej alternatywie jakoś bardzo się nie znam, mogę rzucić np. Sigur Ros, ale zaraz ktoś znajdzie coś dużo mniej znanego, co było wcześniej, i że niby pierwsze, bardziej oryginalne. Moim kandydatem byłoby chyba jednak Archive, może Ameryki nie odkryli, ale wiele tam się dzieje, przeszli drogę od trip-hopu do progresji i z powrotem, zahaczając jakoś tam o post-rock, dużo elektroniki (znak czasów), zasadniczo działając kolektywnie, bez wyraźnych liderów (deficyt wielkich osobowości, też znak czasów).
Green Day, White Stripes? Nie tędy droga. Jeśli to ma opisywać stan współczesnej muzyki popularnej, to ja się wypisuję.
Albumy? Raczej synteza niż oryginalność. Może "Octavarium" Dream Theater? Opus magnum prog-metalu, z milionem odniesień do wszelkich innych podgatunków rocka, płyta skomponowana 'pod linijkę'. Może "Controlling Crowds" Archive? Idealne podsumowanie ich dotychczasowej twórczości, jak na dłoni słychać różnokierunkowe inspiracje i 'ciągoty' zespołu.
Z drugiej strony wiem, że to typy skazane na porażkę. Założę się, że większość czytelników forum ich nie słyszała, i nie jest to broń Boże zarzut, tylko raczej dowód na to 'rozczłonkowanie' o którym mówiliśmy.
No, i tylko z utworem nie miałbym większych problemów. "Again" (mimo, że osobiście wielką sympatią go nie darzę).
A, no i ograniczyłem się do szeroko pojętej muzyki rockowej, tudzież (troszeczkę) elektronicznej i alternatywnej, bo hip-hop czy pop to nie moja bajka raczej.











